Pierwsza fotowoltaiczna farma w Kuwejcie już działa

W ostatnim czasie można odnieść wrażenie, jakoby kraje Zatoki Perskiej, śpiące na ropie naftowej i pławiące się w dolarach zaczęły dostrzegać potencjał ekologicznych źródeł energii. Taki obrót spraw nie jest niczym dziwnym, bowiem wydobycie ropy jest niezmiennie wysokie, a proces ten pochłania ogromne ilości energii. W krajach Zatoki Perskiej zapotrzebowanie na nią jest szczególnie wysokie, czego przyczyną jest w dużej mierze gospodarka oparta niemal w całości o czarne złoto, które w tym regionie jest najistotniejszym paliwem kopalnym. Nic więc dziwnego, że kraje takie jak Kuwejt już od pewnego czasu coraz bardziej zaczynają interesować się branżą odnawialnych źródeł energii – jest to jeden z pomysłów na zapewnienie wymaganej ilości energii zarówno dla przemysłu, jak i mieszkańców regionu.


Początkiem dla odnawialnych źródeł energii w Kuwejcie było podjęcie rozmów z hiszpańską firmą TSK, które skończyły się podpisaniem kontraktu na realizację budowy 50MW farmy termalno-solarnej, jednak nim zostanie ona ukończona, minie jeszcze wiele czasu. Na chwilę obecną został jednak sfinalizowany inny projekt, którego nazwa to Sidrah 500. Jest to nic innego jak fotowoltaiczna farma o mocy 10 MW, która została uruchomiona w ostatnią środę 25 października. Połowa z produkowanej przez farmę energii ma być przekazywana do publicznej sieci energetycznej.

Fotowoltaika od Columbus Energy

Jest to swego rodzaju przełom – Kuwejt jako jeden z pierwszych krajów należących do OPEC zamierza inwestować w branżę odnawialnych źródeł energii – dwie wcześniej wspomniane inwestycje to dopiero początek większego planu na wykorzystanie energetyki odnawialnej do zapewnienia sobie odpowiednich ilości energii – zdają się to potwierdzać słowa Jamala Ja’afara, który jest prezesem Kuweit Oil Company. Wyraził on nadzieję, na to, by KOC do 2020 roku był w stanie zaspokoić 20% ze swojego zapotrzebowania na energię z wykorzystaniem fotowoltaiki bądź innych ekologicznych źródeł energii na wydobycie ropy naftowej.

To nie pierwsze tego typu deklaracje w Kuwejcie. Rok temu kraj ten ogłosił chęć wytworzenia 15% potrzebnej energii z odnawialnych źródeł już do 2030 roku. Biorąc pod uwagę gigantyczne zapotrzebowanie na energię w tym kraju, które szacunkowo w 2030 roku będzie wynosić 30 000 MW dziennie, takie słowa mogą robić wrażenie. Interesujące jest również to, w jaki sposób na działania Kuwejtu zareagują pozostałe państwa regionu – miejmy nadzieję, że również zauważą potencjał drzemiący w OZE, będzie to z korzyścią nie tylko dla nich, ale również dla planety, która jest naszym wspólnym dobrem.