Polskie fabryki z branży motoryzacyjnej obawiają się elektromobilności

Elektromobilność bez wątpienia jest kierunkiem, w jakim zmierza dzisiejsza branża motoryzacyjna. Nie ulega wątpliwości, że paliwa kopalne prędzej czy później ulegną wyczerpaniu, a to wiąże się z koniecznością transformacji wielu powiązanych z przemysłem wydobywczym branż – w tym właśnie motoryzacji. Pomimo tego, że podziemne zasoby wystarczą jeszcze na wiele lat, następuje od nich zdecydowany odwrót.

Fotowoltaika od Columbus Energy

Na rynku pojawia się coraz więcej elektrycznych propozycji branży motoryzacyjnej – obecnie, już nie tylko Tesla oferuje samochody elektryczne. Zmiany te stwarzają nowe miejsca pracy oraz dostosowane do nich kierunki studiów. Pomimo to wiele obecnie funkcjonujących na rynku firm oraz fabryk boi się utraty tego, co udało osiągnąć się im przez lata swojej działalności. Elektromobilność jest dla nich nie tylko szansą, ale również zagrożeniem.

Tak wynika z badań przeprowadzonych przez Frost & Sullivan na zlecenie Stowarzyszenia Dystrybutorów i Producentów Części Motoryzacyjnych. Z jego rezultatów wynika, że 44% badanych obawia się elektromobilności, widząc ją jako zagrożenie dla prowadzonych przez siebie interesów.

„Tak negatywna percepcja jest związana z tym, że większość obecnego przemysłu motoryzacyjnego w Polsce jest zorganizowana wokół produkcji części i podzespołów do samochodów o konwencjonalnych rodzajach napędu. Dla przykładowej fabryki, która produkuje tłumiki do pojazdów spalinowych, rozwój elektromobilności niesie ze sobą potencjalne zagrożenia utraty rynku oraz skutkuje zwolnieniem personelu, gdyż jej produkty nie będą miały zastosowania w pojazdach elektrycznych”, powiedział Alfred Franke, prezes SDCM.

Na chwilę obecną rząd nie podziela tych obaw, jasno deklarując wsparcie dla nowych inicjatyw z zakresu elektromobilności. Jest to o tyle ciekawe, że w przypadku odnawialnych źródeł energii postawa rządzących polityków jest zupełnie inna.