21 sierpnia br. w pobliżu elektrowni jądrowej w Kiusiu blisko 60-metrowa turbina wiatrowa zajęła się ogniem. Była ona zlokalizowana w odległości 700 metrów od elektrowni, co znacznie utrudniało akcję gaśniczą. Wiatrak przestał się tlić następnego dnia o godz. 6.50 według lokalnego czasu.
Jak powiedział rzecznik tamtejszej straży pożarnej, nie podjęto się gaszenia płonącej turbiny, ponieważ próba okiełznania ognia poprzez strumień wody pod ciśnieniem mogłaby zakończyć się upadkiem niektórych z części konstrukcji urządzenia, a to mogło spowodować jeszcze większe niebezpieczeństwo.
https://www.youtube.com/watch?v=dK3Spu0yG3Y&feature=youtu.be
Jak poinformowała JFE Engineering Corporation, zostaną podjęte badania mające na celu wyjaśnienie przyczyn samozapłonu.
Zniszczony wiatrak wchodził w skład farmy wiatrowej, która generowała energię dla firmy Kyushu Electric Power.
Artykuł stanowi utwór w rozumieniu Ustawy 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych. Wszelkie prawa autorskie przysługują swiatoze.pl. Dalsze rozpowszechnianie utworu możliwe tylko za zgodą redakcji.