Produkcja brzydkich zapachów będzie trwać. Nie będzie ustawy antyodorowej

Produkcja brzydkich zapachów będzie trwać. Nie będzie ustawy antyodorowej

Inspektorzy ochrony środowiska odbierają rocznie 1000 skarg od mieszkańców, którym przeszkadza odór z kurzych ferm, czy innych zakładów z żywym inwentarzem. Ale ustawa antyodorowa to wciąż marzenie.

Minister środowiska Henryk Kowalczyk jeszcze na początku 2019 roku obiecywał, że już trwają prace nad ustawą, która regulowałaby działalność zakładów produkcji generujących uciążliwy dla okolicznych mieszkańców smród. Deklarował, że jest nawet lista substancji, które są przyczyną nieprzyjemnych zapachów i że przeanalizowano sposoby, jak im przeciwdziałać. Niestety ministerstwo środowiska więcej do tematu nie wróciło.

Projekt ustawy jest podobno gotowy. Ma obejmować duże budynki, w których mieści się hodowla zwierząt. Sprzeciwili mu się jednak rolnicy – uznali, że jest zbyt restrykcyjny. Dyskusję wywołał zapis o kryterium odległości i liczbie zwierząt. Eksperci uznali jednak, że jest on nieprawidłowy, bo np. hodowle norek wydzielają odór niewspółmierny do ich liczby.

Ostatnio głośno było o mieszkańcach Mielca, którzy skarżyli się na smród z zakładów płyt wiórowych Kronospan. Nie ma jednak przepisów, które umożliwiłyby mieszkańcom walkę o życie bez odoru.

Co roku do inspektorów środowiska trafia 1000 skarg od mieszkańców, którzy nie radzą sobie z brzydkim zapachem roznoszącym się po okolicy. Skargi dotyczą najczęściej zakładów garbarskich, kompostowni, wysypisk śmieci czy kurników. Rząd już cztery razy zapowiadał rozwiązanie tego problemu.

Artykuł stanowi utwór w rozumieniu Ustawy 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych. Wszelkie prawa autorskie przysługują swiatoze.pl. Dalsze rozpowszechnianie utworu możliwe tylko za zgodą redakcji.