Ratownik Borkoś przesiada się po wypadku do elektrycznego Triggo, żeby dalej ratować życie

Ratownik Borkoś przesiada się po wypadku do elektrycznego Triggo, żeby dalej ratować życie

Marcin „Borkoś” Borkowski to najbardziej znany polski ratownik medyczny, który uratował niezliczone ludzkie życia na ulicach Warszawy. Niedawno przeszedł ciężki wypadek motycyklowy – lekarze dawali mu jedynie 4% szans na przeżycie. Teraz zamierza wrócić do swojej misji w Triggo. Borkoś wraz z firmą pracuje nad dopasowaniem bezpiecznego pojazdu elektrycznego do udzielania pomocy poszkodowanym w wypadkach. 

Borkoś wraca w Triggo

Marcin Borkowski jest mistrzem Europy w ratownictwie medycznym, a swoje umiejętności w niesieniu pomocy innym szlifuje już od 30 lat. Oprócz pracy jako ratownik medyczny, zdobył popularność działając jako wolontariusz. Za swoje pieniądze kupił trójkołowy motocykl i wyposażył go tak, aby mógł służyć podczas misji niesienia pierwszej pomocy. Filmy z patroli na ulicach Warszawy zdobyły ogromną popularność na jego kanale na Youtube, który ma już blisko 200 tys. subskrybentów.

Popularyzowanie wiedzy o pierwszej pomocy uratowało życie także samemu Borkosiowi. 13 października w wypadku, w którym m.in. doznał rozległych urazów kończyn, pomogła mu kobieta znająca procedury pierwszej pomocy właśnie z jego filmów. Borkoś wyszedł ze śpiączki farmakologicznej 19 listopada, czyli po prawie miesiącu. 

Kiedy wiadomość o wypadku Borkosia rozeszła się po biurze Triggo, pracownicy firmy postanowili, że Borkoś musi wrócić, aby dalej wypełniać swoją misję. Chcieli jednak, aby ratownik zamienił motoambulans, na którym poruszał się podczas akcji ratowniczych na bezpieczniejsze i elektryczne Triggo.

motoambulans
Motoambulans Borkosia, który uległ całkowitemu zniszczeniu podczas kolizji z autem osobowym 13 października 2021 roku w Warszawie, źródło: borkos.tv/youtube

Na szczęście ratownik medyczny pomyślnie przeszedł rehabilitację i już na początku kwietnia rozpoczęły się wspólne testy w Triggo. 

Moi kochani, jestem tak podekscytowany po tym, co zobaczyłem na torze wyścigowym pod Łodzią! Firma Triggo tworząca elektryczny mikropojazd zaangażowała mnie w zaprojektowanie ambulansu szybkiego reagowania właśnie na bazie tego pojazdu.

– Jeździłem już nim i powiem Wam, że ma zwinność i szerokość motocykla, ale budowę zadaszonego pojazdu. Ekipa niesamowitych ludzi, która nad nim pracuje, słucha wszystkich moich sugestii i jak tak dalej pójdzie, to zobaczymy go na ulicach stolicy! – napisał na swoim profilu na Facebooku Borkoś. 

Dlaczego Triggo wydaje się idealnym pojazdem do przeprowadzania akcji ratowniczych?

Mały elektryczny ambulans

Pojazd elektryczny polskiej firmy jest stabilny jak samochód i zwinny jak motocykl, szczególnie gdy trzeba pokonać korki lub znaleźć miejsce parkingowe. Idealnie sprawdza się w środowisku miejskim z uwagi na rewolucyjną możliwość zmiany szerokości podwozia.

Triggo działa w dwóch trybach: w czasie szybkiej jazdy wymagającej większej stabilności, szerokość podwozia wynosi 148 cm. Maksymalna prędkość wynosi wtedy 90 km/h.

Aby przemieszczać się pomiędzy samochodami w korku, elektryczne auto może zmniejszyć szerokość podwozia do jedynych 86 cm. Maksymalna prędkość pojazdu w tym trybie wynosi 35km/h. 

Ta przełomowa funkcjonalność pozwala na sprawne pokonanie ograniczeń ruchu miejskiego, przez co idealnie nadaje się dla ratowników medycznych. Triggo jest także bezpieczniejsze od motocykli. Dzięki temu, że auto jest elektryczne, jest także przyjazne dla środowiska, szczególnie jeśli energia służąca do jego zasilania pochodzi z odnawialnych źródeł energii.

Borkos dwa
Borkoś i Triggo, źródło: facebook.com/marcin.borkos.borkowski

Triggo zasilane jest akumulatorami, które wystarczy naładować i wymienić. Dzięki temu rozwiązaniu oszczędzamy czas potrzebny na ładowanie pojazdu na standardowej stacji. Kolejną zaletą tego systemu jest brak konieczności przewożenia wyładowanych pojazdów do miejsca ładowania.

Wszystkie cechy Triggo sprawiają, że jest to idealne rozwiązanie dla miast, szczególnie w kontekście możliwości wypożyczania pojazdów i carsharingu.

– Triggo projektujemy z zamysłem wykorzystania jedynie w formułach wynajmu krótkoterminowego. Triggo więc użytkujemy tylko wtedy, gdy potrzebujemy szybko dostać się w dowolne miejsce w dużych aglomeracjach miejskich. Nie martwimy się o koszty utrzymania pojazdu, czy przeznaczanie strategicznej ilości pieniędzy na zakup – tylko użytkowanie (i radość z jazdy). Wdrożenie komercyjne planowane jest już w 2023 roku!piszą twórcy na swoim profilu na Facebooku.

Artykuł jest częścią naszego cyklu pt. dobry wątek na piątek. Zobacz więcej pozytywnych historii:

źródło:.triggo.city, zdj. główne – facebook.com/triggocity

Artykuł stanowi utwór w rozumieniu Ustawy 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych. Wszelkie prawa autorskie przysługują swiatoze.pl. Dalsze rozpowszechnianie utworu możliwe tylko za zgodą redakcji.