Rekordowe zapotrzebowanie na moc przed nami. Jesteśmy przygotowani?

Na początek tego tygodnia przewidywane jest najwyższe w historii Polski letnie zapotrzebowanie na moc elektryczną. Ze względu na brak wiatru słabo kręcą się wiatraki, a braki zimnej wody w jeziorach uziemiły już dwa bloki węglowe. Portal WysokieNapiecie.pl sprawdza, czy krajowy system energetyczny jest przygotowany na ogromne zapotrzebowanie odbiorców.

Fotowoltaika od Columbus Energy

IMGW wydało ostrzeżenia meteorologiczne drugiego stopnia dla większości Polski. Powodem są upały i związane z nimi ryzyko występowania gwałtownych burz. Według prognoz instytutu, słoneczny wyż z temperaturami dochodzącymi do 33 st. C i wysoka wilgotność utrzymają się nad naszym krajem nawet do czwartku.

Tropikalna pogoda zwiększa zapotrzebowanie na prąd

W związku z tropikalną pogodą ogromnego zużycia energii elektrycznej spodziewają się Polskie Sieci Elektroenergetyczne. Jeszcze w sobotę PSE przewidywały, że poniedziałkowe zapotrzebowanie na moc nie przekroczy 23 GW, a we wtorek dojdzie do 23,4 GW. Jednak w niedzielę popołudniu PSE podwyższyły już prognozę na poniedziałek do niemal 23,5 GW. To oznacza, że pobór mocy może być najwyższy w historii polskiej energetyki latem i o zaledwie jedną dziesiątą mniejszy, niż rekord zimowego zapotrzebowania z lutego tego roku.

Sytuacja jest tym gorsza, że w nocy temperatury nie spadają poniżej 20 st. C., co nie pozwala się wychłodzić budynkom, zwiększając zapotrzebowanie na klimatyzację następnego dnia. Nie spada także istotnie temperatura rzek i jezior, co może utrudniać wykorzystanie ich wód do chłodzenia części elektrowni konwencjonalnych. W efekcie burz w wielu miastach utrzymywać się będzie także bardzo wysoka wilgotność, a powietrze będzie niemal stać w miejscu, co również wpłynie na zapotrzebowanie na klimatyzację.

Gorąca woda i brak wiatru zmniejszą produkcję energii

Ze względu na warunki hydrologiczne, w poniedziałek energii nie dostarczą dwa bloki Elektrowni Pątnów opalane węglem brunatnym o łącznej mocy 0,4 GW. Elektrownia chłodzi się wodą z pięciu połączonych ze sobą jezior wokół Konina. Upalne dni i ciepłe noce sprawiają, że latem woda w nich ma na tyle wysoką temperatura, że elektrownia nie może już zrzucać do niej tyle gorącej wody z procesu produkcji prądu, ile powinna, aby pracować pełną parą. To na razie jedyne niespodziewane ubytki mocy dostępnej w poniedziałek. Oprócz nich nieco ponad 3 GW mocy innych elektrowni i elektrociepłowni jest niedostępnych przez prowadzone remonty.

Ze względu na niemal zupełny brak wiatru, generacja farm wiatrowych w poniedziałek nie przekroczy 0,5 GW, ale w największe upały spadnie poniżej 0,1 GW – to zaledwie 1,5% ich maksymalnej mocy.

Skąd weźmiemy moc?

Ogółem PSE przewidują, że w szczycie poniedziałkowego zapotrzebowania największe elektrownie konwencjonalne, sterowane bezpośrednio przez Krajową Dyspozycję Mocy z podwarszawskiego Konstancina Jeziornej, pokryją niespełna 80% zapotrzebowania odbiorców, dostarczając 18,5 GW mocy.

Operator planuje uruchomić dodatkowo 0,2 GW w ramach Interwencyjnej Rezerwy Zimnej, a więc najstarsze i najdroższe w eksploatacji bloki węglowe, które mogą przepracować już tylko określoną liczbę godzin, zanim zostaną ostatecznie zlikwidowane ze względu na niespełnianie wymogów ochrony środowiska. Kolejne 0,1 GW dostarczą także elektrownie wodne szczytowo-pompowe.

Największym wsparciem będą jednak mniejsze elektrownie i elektrociepłownie – m.in. wodne, na biomasę, gaz i węgiel kamienny, które dostarczą do systemu ok. 3,6 GW mocy. Według szacunków WysokieNapiecie.pl blisko 0,2 GW z tego stanowić będą elektrownie słoneczne, które na Zachodzie są już standardowym sposobem pokrywania letnich szczytów zapotrzebowania na prąd, a w Polsce wciąż niemal zupełnie się nie rozwijają.

O największym imporcie energii elektrycznej w historii i tym czy sytuacja w systemie jest pod kontrolą przeczytasz w dokończeniu artykułu na portalu WysokieNapiecie.pl