Seabin łowi śmieci z mórz. Po Bałtyku pływają już dwa takie kosze

Trudno wysprzątać wszystkie śmieci, które pływają w najrozleglejszych wodach planety. Dzięki inicjatywie Seabin odpady morskie trafiają tam, gdzie powinny – do kosza, tym razem specjalnego, zanurzonego w morzach i oceanach.

Ilość śmieci pływających w wodach morskich i oceanicznych, jest zatrważająca. W pułapkę z plastikowego worka wpadają niejednokrotnie morskie zwierzęta, a mikrocząstki plastiku można znaleźć nawet w wodzie z kranu. Projekt Seabin powstał w Australii i już od 5 lat walczy z morskimi odpadami. W wodach umieszcza się specjalne kosze na śmieci, które nie łowią ryb, a odpady. 

Do tej pory z wód wyłowiono dzięki nim 1,8 mln kg odpadów, a każdego dnia liczba ta zwiększa się o około 3613 kg śmieci. Od początku istnienia projektu Seabin, zamontowano aż 860 takich śmietników.

Bałtyk też ma swoje kosze

Po polskiej części Bałtyku pływają już dwa Seabiny. Fundatorem drugiego z nich jest Fundacja Mare. Od teraz specjalnie zaprojektowany kosz wyławia śmieci, zasysając wodę z powierzchni. Z polskiego Seabina wyjęto już ponad 2 tony śmieci. Co to oznacza w praktyce? Bałtyk jest zanieczyszczony naszymi odpadami, co wpływa na stan fauny, flory i zdrowie nas samych. Wchodzące w życie dyrektywy plastikowe powinny zmniejszyć ilość zanieczyszczeń, jakie wprowadzane są do środowiska.

źródło: seabinproject.com, whitemad.pl