Setki koali zginęło w pożarze w Nowej Południowej Walii

Koala jest gatunkiem krytycznie zagrożony wyginięciem, uznaje się go nawet za „funkcjonalnie wymarłego”. W fali pożarów, które w ostatnim kwartale miały miejsce w Nowej Południowej Walii, zginęło setki przedstawicieli gatunku, a prawdopodobieństwo jego zniknięcia wzrosło. W Australii mówi się o tragedii narodowej.

Agencja informacyjna AFP w poprzednim tygodniu podała, że katastrofa rozpoczęła się od uderzenia pioruna. Na skutek tego, w obszarze około 400 km na północ od Sydney, pojawił się pożar. W północnym rejonie Nowej Południowej Walii szybko się rozprzestrzenił i ostatecznie wypalił tysiące hektarów. Jakie są konsekwencje kataklizmu?

Tragedia narodowa w Australii

Pod koniec października badacze przyrody przeczesali część obszaru zniszczonego przez pożar. Na powierzchni około 100 hektarów znaleźli zaledwie dwa żywe osobniki. Według wstępnych szacunków w ogniu mogło zginąć od 200 do 350 koali. Działacze na rzecz przyrody, w Port Macquarie Koala Hospital, ratują ocalone koale z oparzeniami i przeszukują kolejne tereny.W pożarze straciło życie także wiele innych cennych gatunków zwierząt.

Australijczycy mówią o tragedii narodowej. Koala jest jednym z ich symboli, objętym ochroną od 1927 roku. Wciąż mają jednak nadzieję, że gatunek przetrwa. Niestety najtrudniejsze jest zlikwidowanie źródeł problemu – populacja koali zmniejsza się na skutek niszczenia ich naturalnych siedlisk (wylesianie m.in. na potrzeby rolnictwa). Ponadto dużym problemem są susze, a także pożary. Teraz – wskutek mniejszej puli genetycznej – krzyżowanie zwierząt będzie jeszcze bardziej obarczone ryzykiem wystąpienia wad genetycznych.