Spalanie drewna energetycznego sensowne tylko, gdy pochodzi ono z odpadów

Wielu naukowców jest zdania, że spalanie drewna energetycznego nie jest zbyt ekologicznym rozwiązaniem. Powołują się oni na „dług węglowy”, jaki generuje taka gospodarka – z uwagi na czas pomiędzy spaleniem drzewa, a tym ile rośnie nowe. To sugerowałoby, że branża energetyczna pali doszczętnie całe lasy – prawda jest jednak zupełnie inna.

Brytyjska spółka energetyczna Drax chce zastąpić węgiel biomasą – drewnem z USA. Większość pochodzi z południa Stanów Zjednoczonych. Powierzchnia lasów w tym rejonie ogromnie wzrosła w ostatnich latach. Głównie z powodu popytu na drewno, który generują różne branże. Rozrastające się ekosystemy pochłaniają coraz więcej dwutlenku węgla i dostarczają surowca do papierni, elektrowni biomasowych i innych gałęzi przemysłu. Na tym poziomie nie ma żadnego długu węglowego.

Trzeba zwrócić uwagę na to z jakiego drewna robi się pellet energetyczny. Większość surowca pochodzi z przecinek w lasach, gdzie uprawia się drewno wyższej jakości. Oprócz tego produkowany jest także przez tartaki, co oznacza, że całość pochodzi z odpadów.

Oczywiście, można się sprzeczać, czy systemy solarne i wiatrowe nie są lepsze, ale gdy jest ciemno bądź bezwietrzne OZE trzeba czymś uzupełnić. Nadają się do tego np. elektrownie wodne i pływowe, ale w Wielkiej Brytanii mają one ograniczone zastosowanie. Konieczne są jeszcze inne źródła – takie jak elektrownia atomowa, choć nie sprawdza się ona jako elastyczne uzupełnienie energetyczne.

Zmiany energetyczne w Wielkiej Brytanii zaczęły się dekadę temu. Ich ukoronowaniem był pierwszy dzień bez węgla, jaki świętowano w kwietniu tego roku. Nie byłoby to możliwe, gdyby nie pragmatyzm propagatorów tych idei. Mówi się tam nie tylko, że konieczne jest zmniejszenie emisji, ale opracowuje się również plan działania. Starania Draxa o przejście z węgla na biomasę są tego efektem.

Tak jak z wszystkimi alternatywnymi źródłami energii, tak popularyzacja biomasy pociąga za sobą wiele pytań. Wydaje się jednocześnie, że wiele osób na starcie jest przeciwnych. Konieczna jest dalsza dyskusja i idące za nią zrozumienie między innymi tego, skąd bierze się drewno do elektrowni biomasowych.

Dodaj komentarz


Zapisz się do naszego newslettera

Wysyłamy maksymalnie jedną wiadomość w tygodniu, nie spamujemy!

Czytaj więcej:

Ostrzeżenia o smogu – kolejny rok absurdu. Polskie progi alarmowania najwyższe w Europie

Polski Alarm Smogowy po raz kolejny sprawdził, ile dni z alarmem smogowym wystąpiłoby, gdyby władze uznały, że Polacy zasługują na zachodnioeuropejskie kryteria ostrzegania o zagrożeniu. W niektórych polskich miastach „francuski” alarm smogowy obowiązywałby przez dwa miesiące. Obowiązujące w Polsce kryteria sprawiają, że pomimo wysokich stężeń pyłów zawieszonych w 2018 w żadnym z miast wojewódzkich nie ogłoszono alarmu smogowego.