Śródziemnomorski owad pojawił się w Poznaniu

W środę 22 stycznia mieszkańcy Poznania zauważyli na drzewach w rejonie ulicy Kołłątaja nietypowy rój owadów. Wezwani na miejsce funkcjonariusze ekopatrolu ustalili, że są to pluskwiaki śródziemnomorskie. Owady przywędrowały do Polski na skutek ocieplenia klimatu.

Informacja o rojach owadów kłębiących się na alei drzew mieszczącej się przy ul Kołłątaja w Poznaniu dotarła do strażników ekopatrolu w środę 22 stycznia w godzinach popołudniowych. Przydrożne lipy zostały pokryte setkami małych owadów. Jak udało się ustalić funkcjonariuszom, tajemniczy rój utworzyły pluskwiaki śródziemnomorskie (Oxycarenus lavaterae).

Owad ten pochodzi z krajów basenu Morza Śródziemnego. W ciągu ostatnich 20 lat, w wyniku ocieplenia klimatu, zasięg występowania tego gatunku znacząco przesunął się w kierunku północnym. Jego obecność potwierdzono w Czarnogórze, na Węgrzech i Słowacji, w Serbii, Bułgarii, północnej Francji, Austrii, południowych rejonach Szwajcarii, Finlandii, w Czechach, Niemczech i Rumunii, a w roku 2016 również i w Polsce.

Pluskwiak śródziemnomorski do tej pory nieszkodliwy 

Odnotowane przez strażników ekopatrolu pojawienie się pluskwiaka śródziemnomorskiego na ul. Kołłątaja, to prawdopodobnie pierwszy udokumentowany przypadek występowania tego gatunku w Poznaniu. Zdjęcia wykonane przez funkcjonariuszy trafiły do Centrum Zarządzania Kryzysowego oraz Wydziału Ochrony Środowiska Urzędu Miasta.

Jest to jeden z przykładów gatunku owada, który migruje z południa, z Basenu Morza Śródziemnego, na północ. Jest notowany w wielu krajach dawniej uważanych za chłodne – powiedział Piotr Szczepanowski z Wydziału Kształtowania i Ochrony Środowiska UM Poznania.

Zaznaczył także, że do tej pory nie odnotowano widocznych szkód wywoływanych przez ten gatunek pluskwiaka. Trudno jednak przewidzieć, czy w przypadku migracji nie przerzuci się na inny pokarm, czy nie znajdzie nowych wrogów lub czy nie będzie przenosił nowych pasożytów. – Do tej pory nie spotkałem się z określeniem, że w jakikolwiek sposób mógłby być niebezpieczny dla naszej flory czy fauny – podkreślał Szczepanowski.

źródło: tvn24.pl