Szarańcza zbiera żniwo w Afryce Wschodniej

Mieszkańców Afryki Wschodniej czekają lata głodu – w rejonie pojawiła się największa od dekad plaga szarańczy. Jedna chmara tych żarłocznych owadów może pokrywać kilkaset kilometrów kwadratowych. W ciągu dnia pochłania tyle pokarmu, ile wystarczyłoby dla 35 tysięcy ludzi.

Organizacja Narodów Zjednoczonych ds. Wyżywienia i Rolnictwa (FAO) alarmuje, że Afryka Wschodnia została dotknięta największą plagą od 25 lat. Mieszkańcom krajów z tamtego regionu grozi niedobór, a nawet brak żywności, który dotknie 19 milionów ludzi.

Fotowoltaika od Columbus Energy

Miliony potrzebne do walki z plagą

W Kenii rząd wydał już 5 mln dolarów na walkę z szarańczą i zapobieganie jej rozmnażaniu. Minęło 13 lat od jej ostatniej inwazji.

  – Obecna jest znacznie większa pod względem wielkości i skali niż wcześniej w Kenii i całej Afryce Wschodniej – oznajmił dla CNN dr Stephen Njoka, dyrektor generalny kenijskiej organizacji kontroli szarańczy pustynnej. Duże problemy ma także Sudan Południowy, który przez kilka ostatnich lat zmagał się z klęską głodu, związaną z konfliktem wewnętrznym. Natomiast w północno-wschodniej Somalii i wschodniej Etiopii nie podjęto środków zapobiegawczych. Wiąże się to z jeszcze większą klęską głodu w tamtych rejonach. 

Według Keitha Cressmana, starszego oficera prognozowania szarańczy FAO cyklon, który przetoczył się przez te kraje razem z intensywnymi opadami, stworzyły idealne warunki do rozmnażania roju. Do rekordowych ulew zaś doprowadziło ogrzewanie się wód Oceanu Indyjskiego.

Rozmiaru szkód jeszcze nie określono. Z założeń wynika, że sama walka z szarańczą będzie kosztowała 70 milionów dolarów.

Źródło: topagrar.pl