Sześć razy więcej zawałów przez smog

Brytyjscy badacze opublikowali właśnie raport, z którego wynika, że Polacy dostają ataku serca sześć razy częściej niż obywatele innych krajów. Powodem jest smog. 

Brytyjscy specjaliści podkreślają, że Polaków zabija smog. Zatrzymanie akcji serca poza szpitalem ma miejsce sześć razy częściej wśród mieszkańców polskich miast niż np. wśród mieszkańców Manchesteru czy Liverpoolu.

Dane są bardzo niepokojące, wystarczy porównać liczby z Polski do tych z Wielkiej Brytanii. W Warszawie w dni, gdy były znacząco przekroczone normy czystości powietrza, odnotowano aż o 81 więcej przypadków zatrzymania akcji serca poza szpitalem. W „smogowe” dni w Liverpoolu liczba ta zwiększyła się o cztery ataki serca poza szpitalem.

Raport jest nowy, został opublikowany 25 listopada 2019 r. Przygotowali go badacze z King’s College z Londynu dzięki wsparciu Clean Air Fund. Wzięto w nim pod lupę stan zdrowia Brytyjczyków, ale też mieszkańców czterech polskich miast – Bielska-Białej, Poznania, Wrocławia i Warszawy. Najwięcej przypadków zanotowano w przeliczeniu na 100 tys. mieszkańców w Bielsku-Białej. To aż sześciokrotnie więcej niż w Londynie, Liverpoolu czy Manchesterze. Badacze alarmują, że nawet niewielka poprawa stanu jakości powietrza ma wpływ na nasze zdrowie.

Statystyki medyczne i epidemiologiczne często postrzegane są jako anonimowe i niezwiązane z naszym życiem. Jako aktywiści często słyszymy głosy bagatelizujące choroby i zgony wywołane smogiem i podtrzymujące opinię o niepewności tych szacunków. Nic bardziej mylnego. Raport badaczy z King’s College pokazuje liczbę osób w poszczególnych miastach, które w domach albo wręcz na ulicy w czasie epizodów smogowych doznały zatrzymania akcji serca – mówi Jakub Jędrak z Polskiego Alarmu Smogowego.

Niewiele lepiej jest w Poznaniu – różnica wynosi 5,4, Wrocławiu – 4,8 razy więcej, czy Warszawie – 4,5 razy więcej. Łączna liczba osób, która umierają na zatrzymanie akcji serca w dniach smogowych w czterech polskich miastach, jest wyższa (151 osób) niż we wszystkich przebadanych miastach brytyjskich (124 osób) liczących łącznie dwanaście i pół miliona mieszkańców.

W Warszawie zmniejszenie zanieczyszczenia powietrza zaledwie o 20% pozwoliłoby ograniczyć liczbę nowych przypadków choroby wieńcowej serca aż o 542, a we Wrocławiu o 179 przypadków rocznie! Ograniczenie smogu o jedną piątą zmniejszyłaby roczną liczbę pierwszych udarów – w Poznaniu o 120, we Wrocławiu – 150 i Warszawie aż o 430 przypadków. W przypadku choroby niedokrwiennej serca ryzyko zachorowania zmalałoby o 7,5 %., a liczba nowotworów płuca spadłaby aż o 15%!