Wiadomości OZE W Wiśle, oprócz ścieków, pływają także martwe kozy 01 października 2019 Wiadomości OZE W Wiśle, oprócz ścieków, pływają także martwe kozy 01 października 2019 Przeczytaj także Polska Zmiany na A4 między Katowicami i Krakowem. Musi być drożej, bo niedługo będzie taniej? Od 1 kwietnia kierowcy korzystający z autostrady A4 między Katowicami a Krakowem zapłacą więcej za przejazd. Podwyżka pojawia się w kluczowym momencie – na finiszu wieloletniej koncesji i programu modernizacji trasy. Zarządca przekonuje, że to ostatnia taka korekta przed przekazaniem autostrady stronie publicznej, a dla kierowców zapowiedź przyszłych ulg. Polska Codzienne zakupy w 2026 roku. Gdzie zapłacimy więcej, a gdzie mniej Inflacja w Polsce wyraźnie spadła, ale ceny w sklepach nie wróciły do dawnych poziomów. Dla wielu gospodarstw domowych rok 2026 nie oznacza realnej ulgi w codziennych wydatkach, lecz utrwalenie droższego stylu życia. Dane pokazują, że kluczowe znaczenie mają dziś nie tyle ceny samych produktów, ile rosnące koszty energii, usług i logistyki. Sprawdzamy, gdzie w codziennym koszyku płacimy więcej, gdzie ceny stabilizują się szybciej i z czego dokładnie wynikają te różnice. W okolicach Mostu Gdańskiego w Warszawie znaleziono martwe kozy. Okazało się, że pochodzą ze stada, które – zgodnie z założeniem stołecznego Zarządu Zieleni – miało zjadać rośliny, ułatwiając tym samym budowanie gniazd nadrzecznym ptakom. Padło aż 30 sztuk inwentarzu! Reklama Warszawski Zarząd Zieleni na początku sierpnia 2018 roku ogłosił projekt, w myśl którego Dolina Środkowej Wisły została zasiedlona przez kozy, które zjadając zarośla, miały umożliwiać ptakom zakładanie gniazd. TVP 3 podało, że w ciągu ostatnich miesięcy padła aż połowa stada liczącego 60 sztuk. Tamara Jastrzębska z Fundacji Animal Rescue Polska zaznacza, że część znalezionych kóz była w stanie poważnego rozkładu, zaś część padła niedawno. – Z tego co rozmawialiśmy z osobą, która tu tego pilnuje, spora część zwierząt została zakopana, a część zwierząt została wrzucona do Wisły – komentuje Jastrzębska. Tragiczny koniec proekologicznego projektu spowodowały zaniedbania w opiece nad stadem. Ekolodzy twierdzą, że właścicielem stada jest obcokrajowiec, który od miasta pobierał na ten cel pieniądze. Opiekę nad nim miał – oczywiście nielegalnie – powierzyć bezdomnemu. Koszty związane z całą groteskową sytuacją pokryją oczywiście warszawscy podatnicy. fot: Pixabay Artykuł stanowi utwór w rozumieniu Ustawy 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych. Wszelkie prawa autorskie przysługują swiatoze.pl. Dalsze rozpowszechnianie utworu możliwe tylko za zgodą redakcji.