Wiadomości OZE W Wiśle, oprócz ścieków, pływają także martwe kozy 01 października 2019 Wiadomości OZE W Wiśle, oprócz ścieków, pływają także martwe kozy 01 października 2019 Przeczytaj także Polska Polska nauka poprawia pozycję mimo ograniczonych środków. KEN podsumowuje wyniki uczelni w latach 2022-2025 Polska nauka poprawia swoją pozycję na świecie, choć od lat zmaga się z niedostatecznym finansowaniem. Według Komisji Ewaluacji Nauki (KEN) około 70% ocenianych dyscyplin awansowało w międzynarodowych rankingach, a niemal 90% jednostek uzyskało oceny pozwalające na dalsze prowadzenie szkół doktorskich. Jednocześnie środowisko akademickie podkreśla, że poprawa wyników nie oznacza rozwiązania problemów polskiej nauki. Ekologia Awaria w Aquaparku Reda. Reakcja chemiczna spowodowała wydzielenie chloru, zginęły rekiny W polskim Aquaparku Reda doszło do poważnej awarii – w wyniku błędu podczas obsługi instalacji uzdatniania wody doszło do reakcji chemicznej i wydzielenia chloru. Z obiektu ewakuowano ponad 400 osób, a poszkodowany technik trafił do szpitala. Awaria miała również konsekwencje dla zwierząt znajdujących się w akwarium – część ryb, w tym rekiny, nie przeżyła. W okolicach Mostu Gdańskiego w Warszawie znaleziono martwe kozy. Okazało się, że pochodzą ze stada, które – zgodnie z założeniem stołecznego Zarządu Zieleni – miało zjadać rośliny, ułatwiając tym samym budowanie gniazd nadrzecznym ptakom. Padło aż 30 sztuk inwentarzu! Reklama Warszawski Zarząd Zieleni na początku sierpnia 2018 roku ogłosił projekt, w myśl którego Dolina Środkowej Wisły została zasiedlona przez kozy, które zjadając zarośla, miały umożliwiać ptakom zakładanie gniazd. TVP 3 podało, że w ciągu ostatnich miesięcy padła aż połowa stada liczącego 60 sztuk. Tamara Jastrzębska z Fundacji Animal Rescue Polska zaznacza, że część znalezionych kóz była w stanie poważnego rozkładu, zaś część padła niedawno. – Z tego co rozmawialiśmy z osobą, która tu tego pilnuje, spora część zwierząt została zakopana, a część zwierząt została wrzucona do Wisły – komentuje Jastrzębska. Tragiczny koniec proekologicznego projektu spowodowały zaniedbania w opiece nad stadem. Ekolodzy twierdzą, że właścicielem stada jest obcokrajowiec, który od miasta pobierał na ten cel pieniądze. Opiekę nad nim miał – oczywiście nielegalnie – powierzyć bezdomnemu. Koszty związane z całą groteskową sytuacją pokryją oczywiście warszawscy podatnicy. fot: Pixabay Artykuł stanowi utwór w rozumieniu Ustawy 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych. Wszelkie prawa autorskie przysługują swiatoze.pl. Dalsze rozpowszechnianie utworu możliwe tylko za zgodą redakcji.