Zagłodził stado 4 tys. kaczek. Twierdził, że zwierzęta padły z powodu ptasiej grypy

Mężczyzna nie podawał kaczkom pokarmu, zwierzęta konały w męczarniach. Prokuratura w Ostrowie Wielkopolskim postawiła mu zarzut znęcania się nad zwierzętami ze szczególnym okrucieństwem. 

41-letni mieszkaniec Ostrowa Wielkopolskiego najpierw twierdził, że zwierzęta padły z powodu ptasiej grypy. Po rozmowie z policjantami przyznał się jednak, że zagłodził zwierzęta. Wyjaśniał, że nie otrzymał kredytu kupieckiego od dostawcy pasz. Państwowa Inspekcja Weterynaryjna ustaliła ponadto, ze kaczki były przetrzymywane w zimnie i dużych skupiskach. Mężczyźnie grozi do pięciu lat więzienia.

Fotowoltaika od Columbus Energy

Kara za znęcanie się nad zwierzętami 

Nowe przepisy dotyczące surowszych kar za okrucieństwo wobec zwierząt już obowiązują – porzucenie psa jest traktowane jak znęcanie się nad zwierzęciem i jest obłożone karą do trzech lat więzienia. Jeśli właściciel w wyjątkowo okrutny sposób znęcał się nad zwierzęciem i je porzucił, maksymalna kara to pięć lat więzienia. Grzywna może wynieść z kolei nawet 100 tys. zł (z przeznaczeniem na cele dobroczynne). 

Obrońcy praw zwierząt od dawna apelowali o zaostrzenie kar. Na początku roku w Sejmie rozpoczęła się debata o systemowych rozwiązaniach, które miałyby pomóc w jeszcze lepszej ochronie praw zwierząt. Prowadzi je nowy Parlamentarny Zespół Przyjaciół Zwierząt. Pomysły są rozmaite – to na przykład powołanie rzecznika praw zwierząt lub policji ds. zwierząt, działacze i politycy zastanawiają się także nad zakazem występów dzikich zwierząt w cyrkach. W tym roku ma odbyć się kongres ds. zwierząt, podczas którego zostaną zaprezentowane propozycje zmian w polskim prawie. 

O konieczności stworzenia stanowiska pełnomocnika ds. zwierząt mówił podczas debaty kandydatów na prezydenta Szymon Hołownia. 

Źródło: wiadomosci.gazeta.pl