Załamanie ekosystemu. Za sto lat może nie być owadów

Najbardziej niepokojące dane o błyskawicznym wymieraniu gatunków roślin i zwierząt dotyczą owadów. Ubiegłej zimy w USA wyginęło aż 40% pszczół miodnych. Co to oznacza? Jesteśmy krok przed załamaniem ekosystemów.

Wymrze 75% owadów?

Eksperci szacują, że co roku ginie na świecie 20 tys. gatunków zwierząt, które zamieszkiwały Ziemię od milionów lat. Wiele słyszy się o wymierających gatunkach żółwi czy wielorybów, ale to śmierć owadów jest najgorszym scenariuszem dla ekosystemów. Magazyn „Biological Conservation” alarmuje, że nie tylko pszczoły miodne czeka katastrofa – według specjalistów owadom grozi prawdziwa apokalipsa, która doprowadzi do wymarcia 75% gatunków. Jeśli człowiek nie zatrzyma kryzysu, za sto lat na świecie może w ogóle nie być owadów. Naukowcy dysponują wynikami badań, które wskazują, że liczebność owadów zmniejsza się co roku o 2,5%.

Fotowoltaika od Columbus Energy

Apokalipsa co 25 minut

Masowe wymieranie zapylaczy (pszczół i muchołówek) przekłada się na wymieranie innych zwierząt owadożernych – ryb, ptaków i ssaków. Katastrofa w świecie owadów zagraża również człowiekowi – dzięki zapylaczom mamy owoce, warzywa i orzechy. Co 25 minut na świecie ginie jakiś gatunek zwierząt. Eksperci wskazują jednak, że nie zawsze dzieje się to w wyniku działalności człowieka – wymieranie gatunków to w przyrodzie naturalny proces. Z tą różnicą, że niegdyś wymierał jeden na pięć lat. Teraz dzieje się to tysiąc razy szybciej.

Ratujmy owady

Masowo wymierają pszczoły miodne – alarmujące dane pochodzą nie tylko z USA, ale i z Wielkiej Brytanii, gdzie w latach 1980-2013 wyginęła 1/3 gatunku dzikich pszczół. W Polsce mamy 3200 gatunków motyli, aż 400 gatunków chrząszczy, much i muchówek. Co możemy zrobić, by nie dopuścić do załamania ekosystemu? Należy przywrócić im siedliska oraz unikać pestycydów w rolnictwie. Chemikalia stosowane przez człowieka osłabiają owady i negatywnie wpływają na ich stan zdrowia.