Zgodnie z wolą zmarłej żony, mężczyzna dokarmia szopy

Większą część swojego życia James Blackwood spędził, opiekując się szopami. Wszystko dla swojej ukochanej, która w 2003 roku zmarła na raka.

Zaklinacz szopów

James nazywany jest „zaklinaczem szopów”. Mieszka w prowincji Nowa Szkocja, położonej na wschodnim wybrzeżu Kanady. Wokół jego miejscowości jest wiele terenów lesistych, gdzie żyją niedożywione, dzikie szopy. Wraz z żoną zaczęli się nimi opiekować 25 lat temu.

Fotowoltaika od Columbus Energy

Śmierć jego wybranki nie przerwała wytrwałej działalności na rzecz zwierząt. Codziennie mężczyzna przynosi szopom wiadra pożywienia, co możemy zaobserwować na wrzuconym przez niego materiale video.

Wszystko z dobroci własnego serca

Cały prowiant dla swoich podopiecznych, na który składa się karma dla psów, ciastka w czekoladzie i mięso James kupuje sam. Wszystkim potencjalnym darczyńcom mówi, żeby przekazali swoje datki na organizacje charytatywne. 

A ofert pomocy pojawia się mnóstwo, bo “zaklinacz szopów” stał się prawdziwą internetową osobistością. Jego kanał ma już ponad 400 tysięcy subskrypcji. Sam opiekuje się również domowym inwentarzem, który odziedziczył po małżonce.