Wiadomości OZE Czy zniknie zjawisko blokowania mocy przyłączeniowych? 29 sierpnia 2015 Wiadomości OZE Czy zniknie zjawisko blokowania mocy przyłączeniowych? 29 sierpnia 2015 Przeczytaj także Polska Bakterie w miejskich tężniach. Kraków chce wprowadzenia norm sanitarnych Miejskie tężnie zaczęły powstawać, by pełnić rolę „mini-uzdrowisk” dostępnych dla mieszkańców miast. W ostatnim czasie stały się bardzo popularne, dzięki wskazywanym prozdrowotnym właściwościom. Dzięki inicjatywom samorządów oraz często w wyniku głosowań na projekty Budżetu Obywatelskiego następne obiekty tego typu zaczęły pojawiać się w kolejnych miejscach w Polsce. Jednak te drewniane konstrukcje z gałązek tarniny mogą kryć niewidoczne zagrożenie. Badania mikrobiologiczne dowodzą, że często przy niewłaściwym utrzymaniu miejskie tężnie mogą stać się środowiskiem sprzyjającym rozwojowi bakterii i grzybów. Problemem ma być brak odpowiednich regulacji prawnych, co sprawia, że nie są zapewnione odpowiednie warunki sanitarne. Polska Giełda bije rekordy, a firmy zwalniają tysiące pracowników. Narasta cichy kryzys polskiej gospodarki Początek roku pokazał wyraźny kontrast w polskiej gospodarce – rekordy na warszawskiej giełdzie zbiegły się z falą zwolnień i pogarszającą się sytuacją na rynku pracy. Rosnące koszty działalności sprawiają, że część przedsiębiorców ogranicza inwestycje lub całkowicie wycofuje się z mniej rentownych segmentów rynku. Efektem są tysiące zwolnień i najsłabsza sytuacja na rynku pracy od ponad czterech lat. W tle tego kryzysu sektor energetyczny przechodzi gwałtowną transformację, od której zależą koszty prowadzenia biznesu w kraju nad Wisłą. Dziennik Rzeczpospolita informuje o ryzyku, że wyeliminowanie zjawiska blokowania mocy, które było jednym z podstawowych celów Ustawy o OZE, może nie zostać zrealizowane. Majowa ustawa bowiem nie rozwiązuje problemu projektów widm, co do których nie ma szans na realizację, a które blokują moce przyłączeniowe. Reklama Jak przestrzegają prawnicy i eksperci, wirtualne projekty farm wiatrowych nadal będą blokować moce. Przyczyna jest wprowadzona w maju możliwość jednostronnego wypowiedzenia umowy o przyłączenie dla projektu farmy wiatrowej, któremu minął określony umownie termin na dostarczenie energii do sieci. Ustawa o OZE daje na to 48 miesięcy (lub w przypadku morskiej farmy aż 72 miesiące). Według prawników bardziej odpowiednią formą niż wypowiedzenie byłby tryb odstąpienia od umowy. Taka praktyka powinna się utrwalić na całym rynku energetycznym, bez względu, czy jest to technologia odnawialna czy konwencjonalna. Jeśli ta sprawa nie zostanie uregulowana, sprawy będą grzęzły na długie miesiące w sądach. Cytowany przez dziennik radca prawny z kancelarii DLA Piper Wiater Mikołaj Strojnowski zaleca zmiany przede wszystkim dlatego, że wypowiedzenie nie skutkuje zwrotem wzajemnych należności i świadczeń, w tym zaliczki, której wysokość może wynieść nawet 3 mln zł. W przypadku odstąpienia do takiego zwrotu dochodzi, choć niekoniecznie w pełnej wysokości. Rzeczpospolita podaje, że na dzień dzisiejszy umowy na podłączenie do sieci mają elektrownie wiatrowe na lądzie o łącznej mocy ok. 23 tys. MW, ale odliczając już kręcące się turbiny, jest ich ok. 19 tys. MW. Według eksperta ds. OZE, Jana Biernackiego, większość z nich to martwe projekty. Twierdzi on, że jeśli w ciągu ostatnich dziesięciu lat zbudowano nieco ponad 4 tys. MW mocy wiatrowych, to statystycznie tylko część inwestycji z umowami przyłączeniowymi zostanie zrealizowana w najbliższych latach. Dodaje, że oczyszczenie rynku może pomóc realizować nowe projekty, których właściciele będą chcieli wejść w system aukcyjny. Polskie Stowarzyszenie Energetyki Wiatrowej przedstawiło w dzienniku swoją opinię, że zapisy ustawy o OZE nie spowodują gwałtownego oczyszczenia rynku z projektów widmo. Ich weryfikacja będzie następować stopniowo w kolejnych ogłaszanych co roku aukcjach na zielone moce. Według Arkadiusza Sekścińskiego z PSEW Ustawa o OZE i nowelizacja Prawa energetycznego daje narzędzia operatorom, by mobilizować inwestorów w zakresie harmonogramu realizacji inwestycji, ale przepisy nie są precyzyjne. Zgodnie z tymi przepisami wydane umowy przyłączeniowe będą ważne nie dłużej niż do połowy 2019 r. i po czterech latach większość umów przyłączeniowych wygaśnie, co spowoduje konieczność podpisania nowych. Jak wynika z informacji „Rz” obecnie obwiązują umowy przyłączeniowe dla farm wiatrowych o łącznej mocy ok 23 GW. Przypominamy, że na koniec czerwca moc zainstalowana funkcjonujących farm wiatrowych wynosiła nieco ponad 4,1 GW. Według Sekściński do 2020 roku może powstać jeszcze drugie tyle mocy w elektrowniach wiatrowych. Artykuł stanowi utwór w rozumieniu Ustawy 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych. Wszelkie prawa autorskie przysługują swiatoze.pl. Dalsze rozpowszechnianie utworu możliwe tylko za zgodą redakcji.