Zwierzęta z nadajnikami monitorują oceany

Coraz powszechniejsze staje się używanie zwierząt do prowadzenia różnych pomiarów. Niewielkie nadajniki wszczepia się zarówno rybom i ptakom, jak i morsom, a nawet wielorybom. Zgromadzone w ten sposób informacje dotyczą nie tylko temperatury czy zasolenia wody, ale także nielegalnych połowów ryb.

Aby wykorzystać zwierzęta przy zbieraniu danych,  trzeba uzyskać zgodę specjalnych komisji etycznych, które działają na całym świecie. Wielkość nadajnika i sposób jego mocowania dobiera się zawsze indywidualnie do zwierzęcia – ptakom przykleja się je do grzbietu lub piór tak, by nie utrudniały latania, wielorybom wstrzykuje się nadajniki w grubą tkankę tłuszczową, a morsom za pomocą specjalnej taśmy mocuje się je do kłów.

Używanie zwierząt do prowadzenia różnych pomiarów staje się coraz bardziej powszechne. Nadajniki, czasami wielkości paznokcia, montuje się rybom i ptakommówi prof. Jan Marcin Węsławski z Instytutu Oceanologii PAN.

Za pomocą takich nadajników zbiera się informacje dotyczące zasolenia i temperatury wody, zawartości chlorofilu, stanu powietrza, a także głębokości nurkowania poszczególnych zwierząt. 

Albatrosy monitorują nielegalne połowy

Nielegalne połowy to jedno z najpoważniejszych wyzwań, przed jakimi stoi społeczność międzynarodowa. Każde nadbrzeżne państwo kontroluje rybaków w strefie własnych szelfów, problemem jest jednak ogromna przestrzeń morska, która stanowi strefę międzynarodową, czyli praktycznie niczyją.

Nowa Zelandia, aby walczyć z nielegalnymi połowami, postanowiła do monitorowania wód wykorzystać albatrosy. Na grzbietach niemal 200 ptaków zamocowano nadajniki kontrolujące, czy łodzie mają włączoną geolokalizację. Do przeprowadzenia pomiarów wybrano albatrosy, ponieważ ptaki te poruszając się lotem szybowcowym, przebywają ogromne dystanse nie wracając na ląd nawet przez kilka tygodni.

Źródło: Rp.pl