125 martwych żółwi na meksykańskiej plaży

Na jedną z plaż położonych w Zatoce Meksykańskiej morze wyrzuciło co najmniej 125 martwych żółwi morskich. Przyczyną ich śmierci była sieć rybacka, w którą się zaplątały próbując dotrzeć na brzeg.

W gminie Soto La Marina położonej w meksykańskim stanie Tamaulipas zauważono, że na miejscową plażę morze wyrzuca martwe żółwie. Policjanci, którzy zajęli się zbieraniem ciał, naliczyli aż 125 nieżyjących osobników. Carlos Alejandro Garza, rzecznik prasowy departamentu zajmującego się różnorodnością biologiczną w stanie Tamaulipas, poinformował, że znalezione żółwie należały do gatunku Chelonia mydas – zagrożonego wyginięciem żółwia zielonego.

Fotowoltaika od Columbus Energy

Jego nazwa pochodzi od charakterystycznego koloru tkanki tłuszczowej. Gady te mierzą średnio 28-112 centymetrów przy wadze około 68-190 kilogramów. Samice żółwia zielonego wychodzi na ląd tylko po to, by – w wykopanych przez siebie dołkach – złożyć od 100 do 200 jaj.

Żółwie, które zostały znalezione na meksykańskiej plaży, zginęły właśnie w okresie lęgowym. Jak podały władze Soto La Marina, zwierzęta próbowały dostać się na ląd, by złożyć jaja. Zaplątały się w sieci rybackie, co spowodowało ich śmierć. Potwierdziła to autopsja przeprowadzona 23 listopada w Centrum Ochrony Żółwi Morskich La Playa.