Instalacja fotowoltaiczna z magazynem energii

Poznaj orientacyjne koszty

300-letni dąb kontra inwestycja. Spór w Kolbuszowej pokazuje problem ochrony starych drzew w Polsce

300-letni dąb kontra inwestycja. Spór w Kolbuszowej pokazuje problem ochrony starych drzew w Polsce

W Kolbuszowej (woj. podkarpackie) trwa spór o los jednego z najstarszych drzew w mieście. Około 300-letni dąb znalazł się na trasie planowanej ścieżki pieszo-rowerowej i według projektu powinien zostać usunięty. Po nagłośnieniu sprawy mieszkańcy i przyrodnicy zaczęli walczyć o zmianę tej decyzji. Sytuacja pokazuje szerszy problem: w Polsce nawet bardzo stare drzewa mogą zniknąć z krajobrazu, jeśli wcześniej nie otrzymają formalnej ochrony.

925x200 6
Reklama

Dąb przy Piłsudskiego

Sprawa dotyczy potężnego dębu rosnącego przy ul. Piłsudskiego w Kolbuszowej. Według lokalnych źródeł drzewo ma ok. 300 lat, a obwód jego pnia wynosi blisko cztery metry. Oznacza to, że rosło w tym miejscu jeszcze zanim powstała większość dzisiejszej zabudowy miasta.

Dąb znalazł się jednak dokładnie na trasie planowanej inwestycji infrastrukturalnej. Miasto przygotowuje projekt budowy ok. 1,3-kilometrowej ścieżki pieszo-rowerowej, która ma połączyć ul. Piłsudskiego z ul. Sędziszowską i poprawić bezpieczeństwo ruchu w tej części miasta. W pierwotnej dokumentacji projektowej przewidziano usunięcie drzewa, ponieważ jego pozostawienie utrudniałoby realizację inwestycji w obecnym kształcie.

Reakcja mieszkańców

Informacja o planowanej wycince szybko wywołała sprzeciw mieszkańców. Sprawę nagłośnił m.in. botanik z Uniwersytetu Rzeszowskiego dr Łukasz Łuczaj, który zwrócił uwagę na wyjątkową wartość drzewa i ocenił sytuację jako jedną z najbardziej bulwersujących, z jakimi spotkał się w ochronie przyrody.

W mediach społecznościowych pojawiły się apele o zachowanie drzewa, a mieszkańcy rozpoczęli zbieranie podpisów pod petycją w jego obronie. Sygnatariusze podkreślają, że dąb jest jednym z najstarszych żywych organizmów w mieście i ważnym elementem lokalnego krajobrazu.

Urząd szuka rozwiązania

Po nagłośnieniu sprawy władze miasta zapowiedziały ponowną analizę projektu inwestycji. Samorząd sprawdza, czy możliwe byłoby takie poprowadzenie ścieżki pieszo-rowerowej, aby zachować drzewo.

Sytuacja nie jest jednak prosta. Projekt inwestycji musi spełniać określone parametry techniczne i warunki związane z dofinansowaniem, dlatego zmiana przebiegu ścieżki może oznaczać konieczność korekty dokumentacji projektowej i uzyskania dodatkowych zgód.

Równolegle do urzędu trafił wniosek o objęcie drzewa ochroną jako pomnika przyrody. Złożyła go mieszkanka Kolbuszowej Magdalena Mazurek. Jeśli rada gminy przyjmie taką uchwałę, dąb zyskałby formalny status chroniony, co praktycznie uniemożliwiłoby jego wycinkę. 

Problem systemowy

Taki problem powtarza się w wielu miejscach w Polsce. Bardzo stare drzewa często nie mają żadnego formalnego statusu ochronnego, dopóki nie pojawi się realne zagrożenie ich wycinki.

Najważniejszą formą ochrony pojedynczych drzew jest status pomnika przyrody nadawany uchwałą rady gminy. W praktyce jednak takie decyzje zapadają stosunkowo rzadko i często dopiero w reakcji na konflikt społeczny. W efekcie nawet kilkusetletnie drzewa mogą zostać usunięte, jeśli znajdują się na trasie inwestycji drogowej lub budowlanej.

Drzewa w miastach

Z punktu widzenia środowiska stare drzewa mają szczególną wartość. Dojrzałe okazy dysponują znacznie większą powierzchnią liści i rozbudowanym systemem korzeniowym niż młode nasadzenia. Dzięki temu skuteczniej chłodzą przestrzeń miejską, zatrzymują wodę opadową i poprawiają jakość powietrza.

Są też ważnym elementem miejskich ekosystemów – stanowią siedlisko dla wielu gatunków ptaków, owadów i grzybów. Dlatego w wielu krajach europejskich coraz częściej traktuje się stare drzewa jako element infrastruktury klimatycznej miast.

Los drzewa zależy od decyzji rady gminy

Los dębu w Kolbuszowej nie jest jeszcze przesądzony. Trwa analiza możliwych zmian w projekcie inwestycji, a równolegle rozpatrywany jest wniosek o objęcie drzewa ochroną.

Niezależnie od tego, jak zakończy się ten spór, dąb z Kolbuszowej pokazuje jedno: jeśli najcenniejsze drzewa nie są identyfikowane i chronione odpowiednio wcześnie, o ich przyszłości zaczyna się dyskutować dopiero wtedy, gdy projekt inwestycji jest już gotowy.

Zobacz też: Karpaty tracą ostatnie dzikie enklawy? Rysi Las na liście do wycinki

Źródło: Nowiny24, KorsoKolbuszowskie

Fot. Canva

Artykuł stanowi utwór w rozumieniu Ustawy 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych. Wszelkie prawa autorskie przysługują swiatoze.pl. Dalsze rozpowszechnianie utworu możliwe tylko za zgodą redakcji.