Instalacja fotowoltaiczna z magazynem energii

Poznaj orientacyjne koszty

Topniejące lodowce odsłaniają arsenał z I wojny światowej. Włoska armia usunęła 250 niewybuchów

Topniejące lodowce odsłaniają arsenał z I wojny światowej. Włoska armia usunęła 250 niewybuchów

Rekordowo wysokie temperatury i szybkie topnienie lodowców w Dolomitach odsłaniają niebezpieczne pozostałości I wojny światowej. Tylko latem 2026 roku włoska armia odzyskała i rozbroiła około 250 sztuk amunicji, w tym granaty ręczne i pociski artyleryjskie. Stuletnie relikty konfliktu, przez dziesięciolecia ukryte pod lodem są zagrożeniem dla turystów i alpinistów.

Niebezpieczne ładunki w Dolomitach

Wysoko w górach północnych Włoch zmiany klimatu odsłaniają ślady jednego z najbardziej wymagających frontów I wojny światowej. Cofające się lodowce i topniejący śnieg uwalniają amunicję pozostawioną w górach ponad sto lat temu. Jak informuje włoska agencja ANSA, podczas letnich działań w 2026 roku żołnierze odzyskali i rozbroili około 250 ładunków wybuchowych.

Niebezpieczne znaleziska pojawiały się na wysokogórskich stokach i lodowcach w regionie Trydent-Górna Adyga. Na część z nich natrafiali alpiniści i turyści piesi, którzy następnie zgłaszali odkrycia odpowiednim służbom. Jedno z bardziej nietypowych zdarzeń miało miejsce podczas akcji ratunkowej samochodu, który stoczył się do wąwozu. Strażacy, prowadząc działania na miejscu, znaleźli niewybuch pocisku moździerzowego kalibru 90 mm.

250 niebezpiecznych reliktów Białej Wojny

Operacja włoskiej armii rozpoczęła się w czerwcu 2026 roku i trwała do połowy października. W działaniach uczestniczyła między innymi brygada alpejska Julia, której specjaliści pracowali w trudno dostępnych rejonach górskich. Ładunki odnajdywano m.in. na lodowcach Carè Alto i Lares w rejonie Adamello-Brenta, a także w pobliżu Cima Tre Cannoni i lodowca Livrio w regionie Stelvio. Wśród odzyskanych przedmiotów znalazły się granaty ręczne, pociski artyleryjskie kalibru 75 mm oraz francuskie pociski moździerzowe Thevetot.

Amunicja pochodzi z okresu tzw. Białej Wojny, czyli walk prowadzonych w latach 1915-1918 między wojskami włoskimi i austro-węgierskimi w wysokich partiach Alp. Działania wojenne toczyły się niekiedy na wysokości przekraczającej 3000 m n.p.m. Żołnierze budowali umocnienia i tunele w lodzie, transportowali ciężkie działa po stromych zboczach i zmagali się z ekstremalnie niskimi temperaturami. Po zakończeniu walk w 1918 roku znaczna część wyposażenia wojskowego, amunicji i ciał poległych pozostała ukryta pod śniegiem i lodem.

Zmiany klimatu odsłaniają pozostałości wojny

Odkrywanie wojennych reliktów w Alpach nie jest nowym zjawiskiem. Alpiniści natrafiają na nie od lat 90. XX wieku, jednak w ostatnich latach skala znalezisk wyraźnie wzrosła. Według ekspertów z Uniwersytetu w Bergamo coraz więcej niebezpiecznych przedmiotów pojawia się na powierzchni pod koniec kolejnych sezonów letnich. Lód chronił je przez ponad sto lat, ale jego zanik sprawia, że ponownie stają się dostępne. Na tempo topnienia wpłynęły między innymi niskie opady śniegu zimą 2025 roku oraz wysokie temperatury latem 2026 roku. W rezultacie w północnych Włoszech doszło do wyjątkowo dużych strat lodu lodowcowego.

Niektóre z odsłoniętych ładunków zdążyły już eksplodować, inne nadal pozostają niestabilne, a ich obecność oznacza dodatkowe zagrożenie dla osób odwiedzających wysokogórskie szlaki. Znaleziska wymagają interwencji wyspecjalizowanych służb, a niekiedy także czasowego zamknięcia tras.

Zobacz też: Narwale dostarczyły naukowcom danych klimatycznych. Grenlandia traci średnio 107 mld ton lodu rocznie

Źródła: The Guardian, Smithsonian Magazine

Fot: Canva

Artykuł stanowi utwór w rozumieniu Ustawy 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych. Wszelkie prawa autorskie przysługują swiatoze.pl. Dalsze rozpowszechnianie utworu możliwe tylko za zgodą redakcji.