Wiadomości OZE Elektryczne samoloty już niebawem będą latać nad naszymi głowami? 01 grudnia 2017 Wiadomości OZE Elektryczne samoloty już niebawem będą latać nad naszymi głowami? 01 grudnia 2017 Przeczytaj także Publicystyka Rada Pokoju Trumpa. Co to oznacza dla Europy i Polski Kiedy politycy mówią o pokoju, większość ludzi chce wierzyć, że chodzi o coś dobrego i potrzebnego. Wojny, napięcia i strach stały się codziennością, więc każda inicjatywa zapowiadająca rozmowy i porozumienie brzmi jak promyk nadziei. Problem zaczyna się wtedy, gdy za hasłem „pokój” kryje się układ, którego zasady nie są jasne, a realna władza skupia się w rękach jednego lidera. Energia jądrowa Koniec 40-letniego zakazu? Dania rozważa powrót do atomu Po czterech dekadach zakazu wykorzystywania energetyki jądrowej w skandynawskim kraju, toczą się polityczne dyskusje by dokonać ponownego przełomu w polityce energetycznej. Rząd Dani w zeszłym tygodniu ogłosił, że rozpocznie analizę wykorzystania SMR-ów, jako uzupełnienia dla imponującej w tym kraju produkcji OZE. Kiedy Dag Falk-Petersen, prezes norweskiej spółki akcyjnej Avinor powiedział, że elektryfikacja lotnictwa jest nieunikniona, wiele osób wątpiło w jego słowa. Samochody elektryczne wciąż nie wyparły bowiem swoich spalinowych odpowiedników, a norweski przedsiębiorca już obwieścił nową rewolucję. Jak się okazuje, próby wdrażania innowacyjnych rozwiązań nawet w samolotach pasażerskich nie są żadnym problemem, szczególnie kiedy branża wyraża swoje zainteresowanie i aprobatę. Airbus wraz z Rolls-Royce’em oraz Siemensem podjęły decyzję o współpracy dotyczącej stworzenia elektrycznego samolotu pasażerskiego, który miałby być wykorzystywany na trasach regionalnych, pozwalając na przelot maksymalnie stu pasażerów. Ma on zostać zbudowany na bazie samolotu BAe 146 i wyposażony w silnik elektryczny o mocy 2 MW. Docelowo także drugi silnik spalinowy ma zostać zamieniony na zasilany energią elektryczną, jednakże o podjęciu takiej decyzji zadecydują przebieg testów i rezultaty z nich płynące. Reklama Projekt budowy elektrycznego samolotu nosi nazwę E-Fan X. Prace prowadzone nad jego realizacją są podzielone pomiędzy trzy firmy, z których każda zajmuje się odmienną kwestią. Niemiecki Siemens opracuje system rozprowadzania energii, Rolls-Royce podejmie się prac na rzecz stworzenia odrzutowego silnika o mocy 2 MW, zaś Airbus zajmie się integracją tych elementów z systemami lotu. Nad realizacją powyższych działań czuwa 200 wykwalifikowanych specjalistów ze współpracujących z sobą firm. Elektryfikacja lotnictwa ma na celu dokładnie to samo, co podobne działania płynące ze strony branży motoryzacyjnej: ograniczenie emisji dwutlenku węgla do atmosfery. Jeżeli wszystko pójdzie zgodnie z planem, to możliwe jest, że pierwsze komercyjne elektryczne samoloty zobaczymy na niebie już w 2025 roku. Artykuł stanowi utwór w rozumieniu Ustawy 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych. Wszelkie prawa autorskie przysługują swiatoze.pl. Dalsze rozpowszechnianie utworu możliwe tylko za zgodą redakcji.