Wiadomości OZE Jak wyglądała polska energetyka w 1918 roku? 13 listopada 2018 Wiadomości OZE Jak wyglądała polska energetyka w 1918 roku? 13 listopada 2018 Przeczytaj także Polska Bakterie w miejskich tężniach. Kraków chce wprowadzenia norm sanitarnych Miejskie tężnie zaczęły powstawać, by pełnić rolę „mini-uzdrowisk” dostępnych dla mieszkańców miast. W ostatnim czasie stały się bardzo popularne, dzięki wskazywanym prozdrowotnym właściwościom. Dzięki inicjatywom samorządów oraz często w wyniku głosowań na projekty Budżetu Obywatelskiego następne obiekty tego typu zaczęły pojawiać się w kolejnych miejscach w Polsce. Jednak te drewniane konstrukcje z gałązek tarniny mogą kryć niewidoczne zagrożenie. Badania mikrobiologiczne dowodzą, że często przy niewłaściwym utrzymaniu miejskie tężnie mogą stać się środowiskiem sprzyjającym rozwojowi bakterii i grzybów. Problemem ma być brak odpowiednich regulacji prawnych, co sprawia, że nie są zapewnione odpowiednie warunki sanitarne. Polska Giełda bije rekordy, a firmy zwalniają tysiące pracowników. Narasta cichy kryzys polskiej gospodarki Początek roku pokazał wyraźny kontrast w polskiej gospodarce – rekordy na warszawskiej giełdzie zbiegły się z falą zwolnień i pogarszającą się sytuacją na rynku pracy. Rosnące koszty działalności sprawiają, że część przedsiębiorców ogranicza inwestycje lub całkowicie wycofuje się z mniej rentownych segmentów rynku. Efektem są tysiące zwolnień i najsłabsza sytuacja na rynku pracy od ponad czterech lat. W tle tego kryzysu sektor energetyczny przechodzi gwałtowną transformację, od której zależą koszty prowadzenia biznesu w kraju nad Wisłą. Z czego produkowaliśmy energię elektryczną sto lat temu? Kto mógł sobie pozwolić na elektryczność w domu? Z jakich urządzeń elektrycznych można było skorzystać i ile to kosztowało? Jak polska energetyka wypadała na tle Europy w chwili odzyskana niepodległości? Reklama Gdy na początku 1917 roku czuć było już, że wojna dobiega końca, a Polska odzyska niepodległość, Alfons Kühn, późniejszy minister w kilku rządach II RP i dyrektor Elektrowni Warszawskiej dał się porwać takim marzeniom: „Wyobraźmy sobie, że cud zamienił Polskę w kraj urządzony na modłę zachodnio-europejską, lub amerykańską. Mamy więc do dyspozycyi w każdej miejscowości energię elektryczną, która umożliwia najskromniejszemu rzemieślnikowi zastosować silnik elektryczny i kilkakrotnie powiększyć wytwórczość jego pracy; mamy wielki przemysł, stosujący urządzenia elektryczne i konkurujący skutecznie z zagranicą; ulice miast i miasteczek są oświetlone, przez co zyskaliśmy bezpieczeństwo i wygodę; mamy oświetlenie pałaców, domów i chat wieśniaczych, przez co ulepszyły się hygienicznie warunki naszego życia domowego i zmniejszyliśmy liczbę pożarów, wypadków z ogniem i t.p.; miasta, miasteczka i wsie połączone są siecią kolei i tramwajów elektrycznych, mamy połączenie telefoniczne wszystkich mieszkań całej Polski.” „Ale cud, był snem. Obudziliśmy się w Polsce i ujrzeliśmy się skupieni grupkami, dalekiemi od siebie, dowiadującemi się z gazet po kilku lub kilkunastu dniach o tem, że gdzieś w Warszawie życie bije nocnem tętnem, że dobrodziejstwa o których śniliśmy, są dobytkiem garstki wybranych, zamkniętych na terenie miasta. I oto zapragnęliśmy, by cud stał się rzeczywistością, by obywatel Lublina, Przasnysza, Kozienic, Małej Wólki korzystał z dobrodziejstw obywatela Warszawy, by stał się mu blizki, rozmawiał z braćmi z Warszawy, Lwowa, Poznania i Wilna” – pisał jeden z najwybitniejszych polskich energetyków epoki zaborów i dwudziestolecia międzywojennego, cytowany w przygotowywanej przez dziennikarzy WysokieNapiecie.pl książce „Wiek energetyków. Opowieść o ludziach, którzy zmieniali Polskę”, której mecenasem są Polskie Sieci Elektroenergetyczne. Rzeczpospolita wkraczała w niepodległość wyniszczona wojną, okradziona przez niemieckiego okupanta nawet z przewodów elektrycznych, a przez bolszewików ze zdeponowanych w Rosji majątków przemysłowców. Byliśmy wyraźnie lepiej rozwinięci od Rosji, ale znacznie gorzej od Niemiec. W kraju istniało kilkadziesiąt większych elektrowni. Po zniszczeniach wojennych i spadku produkcji z pierwszych lat wojny, dzięki poświęceniu pracowników, zdążyły się już na szczęście odbudować. Rok 1918 zamknął się krajową produkcją elektryczności na przedwojennym poziomie 0,6 TWh (w 2018 roku będzie to ok. 167 TWh). Moc działających elektrowni wciąż nie była jeszcze pełna, ale wracała już do przedwojennego poziomu ok. 400 MW (dziś to ponad 44 tys. MW). Jakie były ceny prądu, kto nam go dostarczał, ile zużywał przeciętny obywatel, czego był produkowany? O tym w dalszej części artykułu na portalu WysokieNapiecie.pl Artykuł stanowi utwór w rozumieniu Ustawy 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych. Wszelkie prawa autorskie przysługują swiatoze.pl. Dalsze rozpowszechnianie utworu możliwe tylko za zgodą redakcji.