Wiadomości OZE Polski potencjał offshore 30 września 2016 Wiadomości OZE Polski potencjał offshore 30 września 2016 Przeczytaj także Polska Codzienne zakupy w 2026 roku. Gdzie zapłacimy więcej, a gdzie mniej Inflacja w Polsce wyraźnie spadła, ale ceny w sklepach nie wróciły do dawnych poziomów. Dla wielu gospodarstw domowych rok 2026 nie oznacza realnej ulgi w codziennych wydatkach, lecz utrwalenie droższego stylu życia. Dane pokazują, że kluczowe znaczenie mają dziś nie tyle ceny samych produktów, ile rosnące koszty energii, usług i logistyki. Sprawdzamy, gdzie w codziennym koszyku płacimy więcej, gdzie ceny stabilizują się szybciej i z czego dokładnie wynikają te różnice. Energia wiatrowa Bałtyk jako magazyn CO₂. Czy Polska wykorzysta potencjał CCS na morzu? Eksperci oceniają, że wytypowane podmorskie struktury geologiczne na Bałtyku mogą w przyszłości pomieścić znaczące ilości CO₂ z polskiego przemysłu energochłonnego. W związku z rosnącym zainteresowaniem technologią CCS oraz zmianami w regulacjach offshore pojawia się realna szansa na rozwój podmorskich magazynów CO₂ w Polsce, wpisujących się w globalny trend wykorzystania morskich formacji geologicznych. Obecnie w Europie widoczny jest trend rozwoju energetyki offshore, czyli farm wiatrowych umiejscowionych na terenach przybrzeżnych. Państwa usytuowane wokół Morza Bałtyckiego, takie jak choćby Dania czy Wielka Brytania inwestują w to rozwiązanie, budując elektrownie o mocach porównywalnych do jądrowych. Jednym z krajów, który może wiele zyskać na sile morskiego wiatru jest także Polska. Reklama Właściwie każde państwo, które posiada dostęp do morza jest w stanie czerpać zyski z przybrzeżnej energetyki wiatrowej. Tego typu instalacje są o wiele efektywniejsze niż ich lądowe odpowiedniki. Jak jednak przedstawia się w tym względzie potencjał Polski? Okazuje się, że całkiem nieźle. Zgodnie z raportem European Wind Energy Association jesteśmy w stanie uzyskać aż 6 GW z tego typu elektrowni do 2025 roku, co odpowiada ponad 16% posiadanej przez nasze państwo mocy zainstalowanej. To najbardziej optymistyczna prognoza. Pozostałe dwie wskazują na odpowiednio 3.5 GW oraz 1 GW. Biorąc pod uwagę, że całkowita moc zainstalowana w naszym kraju to 38 GW, liczby te wydają się bardzo obiecujące. Zwiększenie niezależności energetycznej kraju i ilości pozyskiwanego prądu nie byłoby jedynymi plusami takiego rozwiązania. Rynek offshore mógłby stworzyć aż 25 tysięcy miejsc pracy, co wywarłoby wyraźny wpływ na polską gospodarkę – dopływ pieniędzy do usług, transportu, przemysłu elektromaszynowego i budowlanego mógłby wynieść nawet 15 mld euro do 2030 roku. Dodatkowo kraj mógłby wykorzystać rodzimy przemysł stoczniowy, który zostałby wykorzystany przy procesie konstruowania farm. Co stoi więc na przeszkodzie w czerpaniu z energii zawartej we wietrze? Prawo. W kwestii farm offshore, polskie przepisy okazują się zbyt niejasne, niedoprecyzowane lub po prostu nieprzyjazne. Budowa takich instalacji wiąże się z gigantycznymi inwestycjami, na które firmy decydują się jedynie w sytuacji, gdy sytuacja kraju zamawiającego jest stabilna i pewna. Duża trudność uzyskania pozwoleń na budowę oraz długi czas oczekiwania to według EWEA podstawowe problemy, jakie musiałyby zostać rozwiązane, by taki przebieg zdarzeń był możliwy. Branża ta niesie spore nadzieje dla polskiej przyszłości, natomiast doświadczenia zarówno krajów europejskich (UK, Dania, Niemcy) jak i reszty świata gwarantują opłacalność takich inwestycji. Artykuł stanowi utwór w rozumieniu Ustawy 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych. Wszelkie prawa autorskie przysługują swiatoze.pl. Dalsze rozpowszechnianie utworu możliwe tylko za zgodą redakcji.