Wiadomości OZE Polski potencjał offshore 30 września 2016 Wiadomości OZE Polski potencjał offshore 30 września 2016 Przeczytaj także Polska Paulina Hennig-Kloska pozostaje na stanowisku. Polacy w sondażu opowiadają się za odwołaniem W czwartek, 30 kwietnia 2026 roku, podczas 56. posiedzenia Sejmu głosowano nad wotum nieufności wobec minister klimatu i środowiska Pauliny Hennig-Kloski (klub Centrum). Niższa izba parlamentu odrzuciła wniosek. W głosowaniu wzięło udział 451 posłanek i posłów. Większość – 238 osób zagłosowała przeciw, 213 poparło wniosek, a ośmiu parlamentarzystów nie wzięło udziału. Nikt nie wstrzymał się od głosu. Jednocześnie w przeprowadzonym sondażu większość Polaków oczekiwała zmian. Polska ABW sprawdza rynek kryptowalut w Polsce. Zondacrypto w tle sporu o weto Premier Donald Tusk odniósł się do sytuacji na rynku kryptowalut w Polsce, wskazując na problemy zgłaszane przez użytkowników giełd oraz na spór polityczny wokół zawetowanej ustawy regulującej ten rynek. W wystąpieniu premier przytoczył również informacje przekazane przez Agencję Bezpieczeństwa Wewnętrznego (ABW). Obecnie w Europie widoczny jest trend rozwoju energetyki offshore, czyli farm wiatrowych umiejscowionych na terenach przybrzeżnych. Państwa usytuowane wokół Morza Bałtyckiego, takie jak choćby Dania czy Wielka Brytania inwestują w to rozwiązanie, budując elektrownie o mocach porównywalnych do jądrowych. Jednym z krajów, który może wiele zyskać na sile morskiego wiatru jest także Polska. Reklama Właściwie każde państwo, które posiada dostęp do morza jest w stanie czerpać zyski z przybrzeżnej energetyki wiatrowej. Tego typu instalacje są o wiele efektywniejsze niż ich lądowe odpowiedniki. Jak jednak przedstawia się w tym względzie potencjał Polski? Okazuje się, że całkiem nieźle. Zgodnie z raportem European Wind Energy Association jesteśmy w stanie uzyskać aż 6 GW z tego typu elektrowni do 2025 roku, co odpowiada ponad 16% posiadanej przez nasze państwo mocy zainstalowanej. To najbardziej optymistyczna prognoza. Pozostałe dwie wskazują na odpowiednio 3.5 GW oraz 1 GW. Biorąc pod uwagę, że całkowita moc zainstalowana w naszym kraju to 38 GW, liczby te wydają się bardzo obiecujące. Zwiększenie niezależności energetycznej kraju i ilości pozyskiwanego prądu nie byłoby jedynymi plusami takiego rozwiązania. Rynek offshore mógłby stworzyć aż 25 tysięcy miejsc pracy, co wywarłoby wyraźny wpływ na polską gospodarkę – dopływ pieniędzy do usług, transportu, przemysłu elektromaszynowego i budowlanego mógłby wynieść nawet 15 mld euro do 2030 roku. Dodatkowo kraj mógłby wykorzystać rodzimy przemysł stoczniowy, który zostałby wykorzystany przy procesie konstruowania farm. Co stoi więc na przeszkodzie w czerpaniu z energii zawartej we wietrze? Prawo. W kwestii farm offshore, polskie przepisy okazują się zbyt niejasne, niedoprecyzowane lub po prostu nieprzyjazne. Budowa takich instalacji wiąże się z gigantycznymi inwestycjami, na które firmy decydują się jedynie w sytuacji, gdy sytuacja kraju zamawiającego jest stabilna i pewna. Duża trudność uzyskania pozwoleń na budowę oraz długi czas oczekiwania to według EWEA podstawowe problemy, jakie musiałyby zostać rozwiązane, by taki przebieg zdarzeń był możliwy. Branża ta niesie spore nadzieje dla polskiej przyszłości, natomiast doświadczenia zarówno krajów europejskich (UK, Dania, Niemcy) jak i reszty świata gwarantują opłacalność takich inwestycji. Artykuł stanowi utwór w rozumieniu Ustawy 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych. Wszelkie prawa autorskie przysługują swiatoze.pl. Dalsze rozpowszechnianie utworu możliwe tylko za zgodą redakcji.