Niestabilność przepisów o OZE odbijają się czkawką w zakresie inwestycji w systemy wiatrowe off-shore w Polsce

Bettman zauważała, że zapał inwestorów mocno osłabiły zmiany legislatywy dotyczące energetyki wiatrowej na lądzie. „Uczciwość kupiecka nakazuje nie zmieniać warunków w trakcie gry”, komentuje Bettman. W przypadku wiatraków lądowych tak nie było, co doprowadziło do ogromnych strat inwestorów, którzy ulokowali w tego typu inwestycjach swój kapitał.

Wiatrowy rekord w Wielkiej Brytanii

Ogromny sztorm Diana, który nawiedził niedawno Wyspy Brytyjskie, przyniósł nie tylko chaos w sektorze transportowym, ale także rekordy w energetyce wiatrowej. W środę, 28 listopada bieżącego roku, pomiędzy godziną 18:00 a 18:30 elektrownie wiatrowe w Wielkiej Brytanii osiągnęły rekordowo wysoką moc, dokładnie w momencie, gdy zapotrzebowanie na energię elektryczną było największe. Sektor wiatrowy osiągnął moc 14,9 GW – o 400 MW więcej niż w przypadku poprzedniego rekordu.

Farmy wiatrowe na Bałtyku nabiorą mocy

Morze Bałtyckie wydaje się ziemią obiecaną dla morskich farm wiatrowych. Jeśli Polska zrealizuje plan przedstawiony w Polityce Energetycznej Państwa do 2040 roku, stanie się jednym z dużych graczy w europejskim offshore. Szwecja i Finlandia to z kolei państwa, gdzie bardziej niż na offshore stawia się na farmy wiatrowe na lądzie.

Deweloperzy instalacji wiatrowych chcą się zabezpieczać i podpisywać z wyprzedzeniem umowy przyłączeniowe

Polski sektor energetyki wiatrowej od dawna boryka się z problemami legislacyjnymi. Z jednej strony niestabilność przepisów i niekorzystne akty prawne, takie jak tzw. ustawa wysokościowa, a z drugiej stron problemy z uzyskaniem finansowania sprawiają, że tego rodzaju źródła energii odnawialnej rozwijają się w Polsce wolniej, niż by mogły w sprzyjających warunkach.