Instalacja fotowoltaiczna z magazynem energii

Poznaj orientacyjne koszty

Surowe kontrole dla beneficjentów i wykonawców,  luz dla instytucji. Czyste Powietrze a standardy wydatkowania środków w NFOŚiGW

Surowe kontrole dla beneficjentów i wykonawców,  luz dla instytucji. Czyste Powietrze a standardy wydatkowania środków w NFOŚiGW

Narodowy Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej (NFOŚiGW) stoi w centrum państwowej polityki walki ze smogiem i modernizacji energetycznej budynków. To przez NFOŚiGW i wojewódzkie fundusze przechodzą miliardy złotych dotacji na termomodernizację domów w programie „Czyste Powietrze”. Beneficjenci są tam rozliczani z każdego dokumentu, terminu i detalu formalnego. W tym kontekście coraz więcej pytań budzi fakt, że Fundusz zawarł wieloletnią umowę na nową siedzibę wartą 167 mln zł – bez przetargu i bez audytu.

925x200 6
Reklama

Umowa bez przetargu

Z odpowiedzi udzielonych redakcji wynika, że NFOŚiGW podpisał umowę na wynajem tymczasowej siedziby o łącznej wartości 167,7 mln zł brutto. Umowę zawarto na osiem lat. Nie przeprowadzono przetargu, ponieważ – jak wyjaśnia Fundusz – zastosowano wyłączenie przewidziane w art. 11 ustawy Prawo zamówień publicznych.

Fundusz poinformował jednocześnie, że:

  • nie przeprowadzono audytu ani kontroli wewnętrznej decyzji,
  • nie sporządzono formalnego protokołu weryfikacji,
  • proces konsultowano z ABW oraz Prokuratorią Generalną RP,
  • wobec umowy „nie zgłoszono zastrzeżeń”.

To zestaw faktów, który sam w sobie nie wskazuje na naruszenie prawa. Ale to nie legalność jest dziś w tej sprawie kluczowa.

Odpowiedzialność za decyzje publiczne

NFOŚiGW jest instytucją publiczną, a za jej funkcjonowanie i strategiczne decyzje odpowiada prezes Dorota Zawadzka-Stępniak. To Prezes ponosi odpowiedzialność za sposób gospodarowania środkami publicznymi, w tym za zaciąganie wieloletnich zobowiązań finansowych i standardy proceduralne, jakie towarzyszą takim decyzjom.

Nadzór bez decyzji

NFOŚiGW podlega Ministerstwu Klimatu i Środowiska (MKiŚ). Z odpowiedzi udzielonej redakcji wynika, że bezpośredni nadzór nad NFOŚiGW sprawuje wiceminister Krzysztof Bolesta. Obejmuje on m.in. zatwierdzanie planów finansowych, uzgadnianie programów priorytetowych, ocenę sprawozdań finansowych oraz kwestie personalne – w tym powoływanie prezesa i jego zastępców.

Ministerstwo podkreśla, że nie ingeruje w konkretne decyzje operacyjne Funduszu, w tym w zawieranie poszczególnych umów. W odpowiedzi na pytania dotyczące wynajmu tymczasowej siedziby NFOŚiGW resort odesłał redakcję do samego Funduszu, wskazując, że to on odpowiada za tryb zawarcia umowy, jej warunki oraz ewentualną ocenę proceduralną.

MKiŚ potwierdziło, że było „informowane na bieżąco o procesie zmiany siedziby”, jednak nie wskazało, by przeprowadzono niezależną ocenę zasadności finansowej tej decyzji lub analizę alternatywnych wariantów. W praktyce oznacza to model nadzoru, w którym ministerstwo wyznacza ramy programowe i finansowe, ale nie bierze odpowiedzialności za konkretne wybory wydatkowe, nawet przy zobowiązaniach liczonych w setkach milionów złotych.

Minimum formalne

Zastosowanie wyłączenia spod Prawa zamówień publicznych oznacza, że Fundusz miał prawo zawrzeć umowę bez przetargu. Prawo dopuszcza takie rozwiązanie m.in. przy najmie istniejących nieruchomości. Sam brak przetargu nie przesądza więc o nieprawidłowościach.

Problem polega na czym innym. Przy zobowiązaniu opiewającym na 167 mln zł można oczekiwać, że instytucja publiczna sięgnie po narzędzia wykraczające poza absolutne minimum formalne: audyt, analizę wariantów, porównanie kosztów czy wewnętrzny protokół decyzyjny. Z odpowiedzi NFOŚiGW wynika, że takich działań nie podjęto, ponieważ przepisy tego nie wymagały. To podejście zgodne z literą prawa, ale wyjątkowo  oszczędne z punktu widzenia przejrzystości.

Bez zastrzeżeń

W komunikacji Funduszu szczególną rolę odgrywa informacja o zaangażowaniu ABW i Prokuratorii Generalnej RP. Na pytanie, czy instytucje te zgłosiły zastrzeżenia wobec umowy lub jej stron, odpowiedź NFOŚiGW była jednoznaczna: „nie zgłoszono zastrzeżeń”.

Zdanie to brzmi jak potwierdzenie poprawności całego procesu, lecz jego znaczenie jest znacznie węższe. ABW ani Prokuratoria nie oceniają, czy dana umowa była najtańsza, najbardziej opłacalna czy najlepsza z możliwych. Sprawdzają jedynie, czy istnieją przesłanki do interwencji z punktu widzenia prawa lub bezpieczeństwa państwa.

Innymi słowy: brak zastrzeżeń nie jest równoznaczny z oceną, że publiczne pieniądze wydano w sposób optymalny.

Bez audytu

W tej sprawie kluczowe jest to, że brak audytu, protokołu czy analizy nie był konsekwencją zakazu ani przeszkody formalnej. Był decyzją organizacyjną. Nic nie stało na przeszkodzie, by przy umowie tej skali:

  • udokumentować analizę dostępnych opcji,
  • porównać warunki rynkowe,
  • przygotować wewnętrzną ocenę zasadności decyzji.

Z odpowiedzi Funduszu wynika, że z tych narzędzi nie skorzystano. Formalnie było to dopuszczalne. Systemowo, rodzi pytania o standard zarządzania środkami publicznymi.

Dwa standardy w jednym systemie

Ten obraz staje się jeszcze bardziej wyrazisty, gdy zestawić go z praktyką stosowaną wobec beneficjentów i wykonawców programów dotacyjnych. Osoby korzystające z „Czystego Powietrza” są rozliczane z każdego dokumentu, terminu i parametru technicznego. Nawet drobne uchybienia formalne mogą skutkować korektami finansowymi, wydłużeniem procedur lub koniecznością zwrotu środków.

Jak opisywaliśmy wcześniej, wojewódzkie fundusze ochrony środowiska często nakładają na beneficjentów dodatkowe wymogi, które nie wynikają wprost z regulaminu programu. Lokalne interpretacje, żądania kolejnych dokumentów czy różne standardy w poszczególnych województwach realnie spowalniają tempo termomodernizacji i zniechęcają część inwestorów.

Na tym tle decyzja NFOŚiGW o zastosowaniu minimalnych zabezpieczeń proceduralnych przy umowie wartej 167 mln zł pokazuje, jak bardzo różne standardy obowiązują na różnych poziomach tego samego systemu.

Państwo selektywne

W obu przypadkach mowa o publicznych pieniądzach. W pierwszym – obywatel musi wykazać się pełną zgodnością z regulaminem i gotowością do wielokrotnych korekt. W drugim – instytucja publiczna ogranicza się do wskazania podstawy prawnej i informacji o „braku zastrzeżeń”, bez audytu i bez szczegółowej dokumentacji decyzyjnej.

To nie jest zarzut nielegalności. To opis mechanizmu, który podkopuje zaufanie do systemu finansowania transformacji energetycznej.

Wiarygodność systemu

To napięcie między surowymi wymaganiami wobec beneficjentów i wykonawców a minimalizmem proceduralnym instytucji jest dziś jednym z największych wyzwań dla wiarygodności systemu finansowania transformacji energetycznej w Polsce. W efekcie powstaje model, w którym formalne obciążenia spoczywają na obywatelach, autonomia decyzyjna pozostaje po stronie instytucji, a odpowiedzialność za wydatkowanie publicznych pieniędzy rozmywa się pomiędzy nimi.

Zobacz też: Zaufanie do Czystego Powietrza wyparowało. Minister Bolesta nie miał odwagi stanąć przed poszkodowanymi

Źródła: NFOŚiGW, arch. światOZE.pl, własne

Fot.: arch. światOZE.pl

Artykuł stanowi utwór w rozumieniu Ustawy 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych. Wszelkie prawa autorskie przysługują swiatoze.pl. Dalsze rozpowszechnianie utworu możliwe tylko za zgodą redakcji.