Publicystyka Wojna dronów zmienia zasady bezpieczeństwa. Czy perowskity mogą wzmocnić polską obronność? 01 kwietnia 2026 Publicystyka Wojna dronów zmienia zasady bezpieczeństwa. Czy perowskity mogą wzmocnić polską obronność? 01 kwietnia 2026 Przeczytaj także Publicystyka Kilka przypadków zakażenia w Azji. Dlaczego Wirus Nipah powoduje epidemię w mediach? Kilka potwierdzonych zakażeń, szybka reakcja służb i brak dalszych zachorowań – to fakty, rzadko przebijają się do opinii publicznej tak skutecznie jak alarmistyczne nagłówki o „śmiertelnym wirusie”. Dwa przypadki zakażenia wirusem Nipah w Azji po raz kolejny pokazują, jak łatwo lokalne zagrożenie przeskalować medialnie do rangi globalnej epidemii. Warto w tym miejscu oddzielić dane i konteksty od emocji, aby sprawdzić, co rzeczywiście wynika z potwierdzonych informacji. Publicystyka Rada Pokoju Trumpa. Co to oznacza dla Europy i Polski Kiedy politycy mówią o pokoju, większość ludzi chce wierzyć, że chodzi o coś dobrego i potrzebnego. Wojny, napięcia i strach stały się codziennością, więc każda inicjatywa zapowiadająca rozmowy i porozumienie brzmi jak promyk nadziei. Problem zaczyna się wtedy, gdy za hasłem „pokój” kryje się układ, którego zasady nie są jasne, a realna władza skupia się w rękach jednego lidera. Świat wszedł w erę wojny dronów. Tanie bezzałogowce w kilka minut potrafią wyłączyć prąd w całym mieście i sparaliżować infrastrukturę wartą miliardy. Energia stała się najsłabszym ogniwem państw. W tej rzeczywistości wygrywa ten, kto potrafi zapewnić autonomię własnym systemom. Polska rozwija własne programy dronowe, jak i rozwiązania służące ich zwalczaniu. Równolegle pojawiają się technologie takie jak perowskity, które mogą zwiększyć niezależność energetyczną dronów i mobilnych instalacji wojskowych. Technologiczna bezczynność nie zapewni Polsce neutralności. Reklama Spis treści ToggleDrony są już kluczową technologią wojnyPojemność baterii w dronie jest słabym ogniwemPerowskity – polska technologiaPubliczne pieniądze, publiczna odpowiedzialnośćBrak decyzji też jest decyzją Drony są już kluczową technologią wojny Ostatnie konflikty potwierdzają, że bezzałogowce stały się narzędziem stałej presji. Iran od lat rozwija i eksportuje konstrukcje, które dziś wykorzystywane są nie tylko w regionie Bliskiego Wschodu, lecz także w ataku na Ukrainę. Rosja używa dronów typu Shahed do ataków daleko od linii frontu – na elektrownie, stacje transformatorowe, magazyny paliw, infrastrukturę logistyczną. Nie chodzi o pojedynczy obiekt wojskowy, lecz o system – prąd, transport, funkcjonowanie państwa. Schemat jest powtarzalny: fala tanich maszyn zmusza obronę do użycia kosztownych środków, a wystarczy jedno skuteczne trafienie w newralgiczne miejsce, by doprowadzić do długotrwałych przerw w dostawach energii i paraliżu usług publicznych. To strategia wyniszczania odporności, nie jednorazowego uderzenia. Perowskity w służbie obronności? Columbus proponuje nowy kierunek dla technologii Pojemność baterii w dronie jest słabym ogniwem Każdy dron, każdy system łączności i każdy mobilny punkt dowodzenia działa tak długo, jak długo ma zasilanie. Współczesne konflikty pokazały, że logistyka paliwowa i infrastruktura energetyczna są równie podatne na ataki jak linia frontu. Wystarczy przerwać dostawy paliwa albo zniszczyć kluczowy węzeł energetyczny, by sparaliżować działanie całych jednostek. Im bardziej system zależy od stałych konwojów i scentralizowanej sieci, tym łatwiej go unieruchomić. Dlatego armia Stanów Zjednoczonych rozwija mikro-sieci z magazynami energii w swoich bazach, a NATO w dokumentach strategicznych wskazuje odporność energetyczną jako element bezpieczeństwa operacyjnego. Energia przestała być wyłącznie zapleczem, stała się kluczowym i krytycznym elementem zdolności bojowych. Perowskity – polska technologia Polska ma potencjał, który nie powinien zostać zmarnowany. Technologia perowskitowa była przez ponad 10 lat rozwijana przez Saule Technologies. Te lekkie, elastyczne ogniwa fotowoltaiczne mogące działać dokładnie tam, gdzie tradycyjne źródła energii zawodzą. Ich przewaga polega na możliwości integracji z infrastrukturą mobilną – bez potrzeby stałego podłączenia do sieci: zasilanie systemów komunikacyjnych bez agregatów paliwowych, wydłużenie czasu operacyjnego bezzałogowych systemów obserwacyjnych i logistycznych, mobilne centra dowodzenia i medyczne w terenie, które nie są uzależnione od linii przesyłowych, zasilanie dronów tak, by mogły pozostawać dłużej w powietrzu i być mniej zależne od paliwa oraz kosztownych łańcuchów logistycznych. To realna propozycja, którą inwestorzy Saule Technologies kierowali do resortów i instytucji państwowych, wskazując, że technologia perowskitowa ma potencjał dual-use, także dla przemysłu obronnego. Mówili wprost o jej możliwym zastosowaniu w dronach, systemach obserwacyjnych, pojazdach polowych czy bazach wojskowych, gdzie autonomiczne źródło energii może być różnicą między sukcesem a katastrofą. Taką wizję zastosowania perowskitów potwierdzają naukowcy. “Technologia ta może znaleźć zastosowanie tam, gdzie kluczowe są niska masa i elastyczność konstrukcji, na przykład w dronach czy lekkich systemach zasilania mobilnego. Dla pojedynczego żołnierza oznaczałoby to większą niezależność od tradycyjnych źródeł energii, takich jak wymienne baterie czy stacjonarne generatory. Redukcja potrzeby transportu paliwa czy wymiany baterii oznaczałaby mniejsze konwoje zaopatrzeniowe i niższe ryzyko ich przechwycenia” – mówi dr hab. inż. Katarzyna Matras-Postołek, prof. Politechniki Krakowskiej. Publiczne pieniądze, publiczna odpowiedzialność Na rozwój perowskitów wydano dotąd ok. 300 mln zł, duża część z nich to środki publiczne. Projekt zyskał wsparcie inwestorów i naukowców. Powstała linia pilotażowa, zbudowano zaplecze badawcze i kompetencyjne. Jednak brak jasnej strategii państwa doprowadził do zawieszenia prac. Czy Polska potrafi przekuć własną technologię w realną zdolność obronną i przemysłową? “Perowskity mają szczególne zastosowanie i właściwości, które otwierają wiele nowych dróg na wykorzystanie ich potencjału. W sektorze militarnym zwłaszcza ze względu na bardzo istotną komercyjną zaletę. Możliwość instalowania takich układów w miejscach, gdzie istnieją duże ograniczenia wagowe” – tłumaczy dr Konrad Wojciechowski z Politechniki Wrocławskiej. Brak decyzji też jest decyzją Jeżeli państwo nadal nie rozstrzygnie przyszłości perowskitów, skutki będą konkretne i policzalne. Rozproszą się kompetencje. Odejdą ludzie. Technologia rozwijana przez lata straci tempo i znaczenie. A pieniądze, które już w nią włożono, nie wrócą. Państwo nie operuje abstrakcyjnymi środkami. Jak mówiła Margaret Thatcher: „Nie ma czegoś takiego jak publiczne pieniądze; są tylko pieniądze podatników.” Każda złotówka wydana na badania, każda dotacja, każdy grant – to pieniądze obywateli. Jeżeli projekt zostanie pozostawiony sam sobie, rachunek zapłacimy my wszyscy. Brak decyzji oznacza zmarnowanie zbudowanego potencjału, oddanie pola innym krajom w obszarze kluczowym dla bezpieczeństwa i rezygnację z technologii, która mogłaby wzmocnić polskie systemy bezzałogowe oraz budować przewagę eksportową. Pojawiają się jednak głosy, że obecna sytuacja geopolityczna może sprzyjać inwestowaniu w polską technologię perowskitów. “W praktyce lekkie panele słoneczne mogłyby stopniowo zastąpić ciężkie akumulatory lub generatory diesla. Żołnierze i jednostki mogliby przemieszczać się w trudnym terenie, zachowując dostęp do energii dla urządzeń komunikacyjnych, noktowizji, dronów czy systemów wspomagania decyzji – pod warunkiem, że materiały będą spełniały wszystkie wymagania dotyczące trwałości, stabilności i wydajności. Jest to jednak wciąż przyszłość. Do momentu, gdy ogniwa perowskitowe będą w stanie zastąpić jednorazowe baterie w pilotach lub zasilać drony dalekiego zasięgu, droga jest jeszcze długa. Z drugiej strony, technologia ta rozwija się bardzo dynamicznie, a globalne inwestycje w obronność ze względu na obecną sytuację geopolityczną mogą stwarzać ogromne możliwości dla systematycznych badań i ścisłej współpracy nauki, przemysłu i sektora obronnego” – zaznacza dr hab. inż. Katarzyna Matras-Postołek. Podobne wnioski formułują również inni przedstawiciele środowiska naukowego. “Tego typu technologie rozwijane są dekadami, więc warto uzmysłowić sobie, że jesteśmy dopiero na progu pierwszych komercjalizacji. Kiedy fotowoltaika krzemowa wchodziła na rynek również potrzebowała programów wsparcia i dotacji, żeby móc konkurować z innymi źródłami energii. Wszystkie wynalazki, nawet najbardziej przełomowe, żeby uzyskać pełnię parametrów technicznych wymagają długiej, żmudnej pracy, ciągłego rozwoju i odpowiednio dużej skali produkcji” – przekonuje dr Konrad Wojciechowski. W świecie, w którym drony niszczą energetykę i destabilizują państwa, perowskity mogą mocno wesprzeć budowany potencjał wojskowy Polski. Zobacz też: Rosyjskie drony nad Polską, a rząd wysyła sygnały o końcu „Mojego Prądu”. Kto podcina nasze bezpieczeństwo? Źródło: Reuters, CE, własne Artykuł stanowi utwór w rozumieniu Ustawy 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych. Wszelkie prawa autorskie przysługują swiatoze.pl. Dalsze rozpowszechnianie utworu możliwe tylko za zgodą redakcji.