Apel PSES do Operatorów o niewstrzymywanie przyłączeń OZE do sieci – OSD odpowiadają

Pod koniec marca Polskie Stowarzyszenie Energetyki Słonecznej wystosowało specjalny list do czterech polskich Operatorów Sieci Dytrybucyjnych (OSD), aby nie wstrzymywali prac związanych z przyłączaniem farm fotowoltaicznych. Spółki zapewniają, że prac nie wstrzymywano. Gdzie pojawiły się problemy?

PSES zwróciło się do OSD w imieniu zgłaszających się do nich właścicieli projektów farm OZE. W wyniku zamrożenia gospodarki wiele projektów OZE znalazło się w finansowym i proceduralnym niebezpieczeństwie. PSES przedstawiło sytuację, w której OSD mieli wstrzymywać wszelkie prace finalizujące proces inwestycyjny – dotyczy to również nie tylko przyłączeń farm OZE do sieci, ale również weryfikacji prac przez komisje odbiorowe, które Operatorzy mieli odwoływać. Stowarzyszenie w swoim liście napisało o kilkudziesięciu projektach, przy których nie można było ukończyć prac i rozpocząć sprzedaży energii. 

Odpowiedzi od Energi i Enei

Odpowiedzi na apel PSES-u od spółek OSD pojawiły się w kwietniu. Pierwszą przedstawiła Energa Operator, która zapewniła o dalszym procedowaniu prac przyłączeniowych, a ewentualne wydłużenia terminów wynikają z zachowania bezpieczeństwa i ochronę przed zakażeniem koronawirusem pracowników służb technicznych:

Dotychczas w EOP nie wydano żadnych zarządzeń, na podstawie których, wstrzymane zostałyby prace dotyczące przyłączeń instalacji OZE, pomimo zalecenia wstrzymania prac, które wiązałyby się z koniecznością wyłączania zasilania odbiorców, w związku z zaistniałą sytuacją dotyczącą epidemii COVID-19” – odpowiedziała Energa.

Podobnie sytuację przedstawiła spółka Enea Operator, która również nie wstrzymała prac. Zaznaczyła jednak, że otrzymała “sygnały z rynku od projektantów, wykonawców, dostawców, producentów o braku możliwości kontynuowania przez nich, w wyznaczonych wcześniej terminach, prac”. Ich przyczyną miały być między innymi: ograniczenia w dostępności urzędów, braki w dostępności odpowiedniej aparatury, ograniczonych zasobów, czy też braki możliwości skutecznego pozyskiwania prawa dysponowania nieruchomościami. Ostatecznie spółka przyznaje, że mogą wystąpić spowolnienia, jednak jako OSD ze swojej strony stara się dopełniać wszelkich zobowiązań i nie ogranicza procesów przyłączeniowych.

Odpowiedzi od PGE i Tauronu

Nasza redakcja zwróciła się w tej sprawie do pozostałych dwóch największych OSD w Polsce – PGE Dystrybucja oraz Tauron Dystrybucja. Pierwsza z wymienionych odpowiada, że w spółce nie występują ograniczenia związane z odbiorem i przyłączaniem do sieci odnawialnych źródeł energii, a wszelkie sprawy zgłaszane przez inwestorów są na bieżąco procedowane bez opóźnień. PGE wymienia jednak problemy, które ostatnio zaobserwowało, i które wiążą się z wydłużaniem terminów przyłączeń:  konieczność wyłączenia odcinka sieci elektroenergetycznej w przypadku przy braku rezerwowego zasilania odbiorców,  wykonania prac w technologii pod napięciem, problemy związane z porozumieniem się z właścicielem nieruchomości w sprawie wejścia na jego teren w ramach finalizowania prac budowlanych związanych z projektem, a także ograniczenia z dostępem do jednostek władz państwowych i samorządowych, które wynikają z zasad zapobiegania rozprzestrzenianiu się koronawirusa. 

Na obszarze TAURON Dystrybucja nie wprowadzono regulacji dotyczących wstrzymywania czynności odbiorowych, związanych z przyłączaniem do sieci instalacji odnawialnych źródeł energii. – przekonuje Ewy Groń, rzeczniczka prasowa Tauron Dystrybucja. – Jednocześnie, dla zapewnienia bezpieczeństwa pracy spółka podjęła szereg działań, mających na celu zminimalizowanie ryzyka zarażenia koronawirusem SARS-CoV-2 zarówno wśród pracowników, jak i pracowników podmiotów współpracujących. Pracownicy, których zakres obowiązków na to pozwala, wykonują pracę zdalnie. Kontakty z wykonawcami zadań przyłączeniowych odbywają się przy wykorzystaniu elektronicznych kanałów komunikacji oraz telefonicznie, natomiast kontakty fizyczne ograniczone są do niezbędnego minimum, z zachowaniem zaleceń Głównego Inspektora Sanitarnego oraz Ministerstwa Zdrowia”.

Dodaje jednak, że pomimo wprowadzonych ograniczeń, poszczególne zadania są dalej realizowane, jednak brana jest pod uwagę sytuacja, że w części przypadków czas realizacji zadań może być wydłużony. Dla potwierdzenia tej sytuacji spółka przywołuje rezultaty przyłączeń mikro oraz małych i większych instalacji OZE w I kwartale bieżącego roku.

Czy te odpowiedzi uspokajają inwestorów OZE?


Z powyższych informacji wynika, że OSD nie ogłosiło specjalnych zarządzeń, na mocy których spółki miałyby przestać wykonywać czynności przyłączeniowe związanych z elektrowniami OZE. Uwagę jednak zwracają wspomniane problemy, jak ograniczenia w dostępie urzędów, niedobory związane ze specjalistycznym sprzętem, czy też brak zgody właściciela nieruchomości, gdzie znajduje się instalacja na wykonanie prac.

Tomasz Sęk, prezes PSES, zwraca uwagę, że obecnie największy niepokój wiąże się z ciągłością procedur administracyjnych, w tym prac odbiorowych oraz terminowością harmonogramów przyłączeń. Niedotrzymanie terminowości przez wytwórców oznacza wzrost odsetek kredytowanych (gdyż wiele projektów jest realizowanych dzięki kredytom bankowym), większe koszty operacyjne oraz późniejszy termin uzyskania pierwszych przychodów ze sprzedaży energii.

Konsekwencją tego może być pogorszenie sytuacji finansowej wielu polskich firm, co utrudni też realizację zapisów PEP2040 (red. Polityka Energetyczne Polski) – podsumowuje szef Stowarzyszenia.

Źródło: gramwzielone.pl