Australia powinna spełnić postanowienia porozumienia paryskiego pomimo rosnącej emisji




Emisje gazów cieplarnianych w Australii wciąż rośnie, ale premier Scott Morrison ma nadzieję, że Australia spełni swoje zobowiązania z Paryża, mimo że rząd nie ma żadnego instrumentu, który mógłby pomóc w osiągnięciu tego celu.

Niedawno opublikowane dane wykazały, że emisja w Australii wzrosła o 1,3% w ciągu roku do marca 2018 r. we wszystkich sektorach, z wyjątkiem wykorzystania gruntów i energii elektrycznej, gdzie technologie odnawialne mają na nią największy wpływ. Jak zauważa premier, wzrost ten jest mniejszy niż w poprzednich latach. „Emisja jest na najniższym poziomie od 28 lat, a dane liczbowe, w szczególności w I kwartale, opierają się na nieco wyższym wykorzystaniu LNG w tym okresie”, powiedział premier programowi ABC Insiders. „Jedna jaskółka wiosny nie czyni. Wiem, że wielu ludzi myśli inaczej i powie ‘musisz zrobić X i Y’ i użyje tych liczb w celu uzasadniania tych rad, ale to oznacza, że jesteśmy na drodze do realizacji porozumień z Paryża”.

Morrison powiedział, że Australia spełni szybko swoje paryskie cele. Uda się je zrealizować dzięki inwestycjom w technologie odnawialne, mimo że brak jest obecnie jakiegokolwiek ustawowego instrumentu, który może wpłynąć pozytywnie na zaufanie inwestorów do tego sektora. „Inwestycje, które są obecnie dokonywane w OZE, opierają się teraz na fakcie, że w coraz większym stopniu osiągnęliśmy punkt progowy, w którym inwestycje mają sens ekonomiczny bez dotacji”, mówi Morrison. „Wciąż prowadzimy politykę na dużą skalę i na małą skalę. Nadal posiadamy spółkę Clean Energy Finance Corporation i nadal dysponujemy funduszem redukcji emisji”.

„Wiem, że ludzie będą chcieli użyć danych dotyczących wzrostu emisji i będą ignorować fakt, że emisje na mieszkańca jest na najniższym poziomie od 28 lat. Emisja w sektorze elektrycznym spadły o 13,9%”, mówi Morrison. „Ludzie wybiórczo patrzą na dane, aby przedstawić swoje raczej polityczne argumenty”, podsumowuje.

Krytycy stanowiska rządu wielokrotnie apelowali o przyjęcie przepisów zapewniających Australii osiągnięcie celów, na które zgodził się Tony Abbott , podpisując porozumienie w Paryżu. Niestety krajowe programy energetyczne, wspomagające rozwój OZE, stały się ofiarą upadku przywództwa w partii liberalnej. Od tego czasu rząd nie ma ustawowego instrumentu, który zapewniłby możliwość redukcji emisji i nie ma planów jego utworzenia. Morrison mówi, że nie wierzy, że wpłynie to na postępy Australii, powołując się na politykę rządu. Wszystko to pomimo wielokrotnych apeli ze strony grup związanych z rozwojem energetyki odnawialnej, w tym lobby biznesowego, np. deweloperów OZE.

„Zobaczymy w roku 2030”, mówi Morrison w odpowiedzi na pytania o termin, w którym Australia ma osiągnąć cel redukcji emisji o 26% do 28% od poziomu z 2005 roku. „Nikt z nas nie jest Nostradamusem w tym zakresie, ale mamy odpowiednią politykę, a co ważniejsze, technologię. Wszystkie raporty wskazują na ten wynik, więc jestem zadowolony z naszych 26%. Czułem się z tym komfortowo, kiedy go ustanowiliśmy, kiedy byłem częścią rządu, który to ustanowił. I nadal będziemy dążyć do jego realizacji”. Dodatkowo, jak mówi premier, obniżanie cen energii elektrycznej pozostaje priorytetem rządu. Krytykuje on Partię Pracy za jej politykę w tym zakresie. „Labourzyści chcą redukcji emisji o 45% – wszyscy wiemy do czego to doprowadzi”, wyjaśnia Morrison. „Podniesie ceny energii elektrycznej… dla każdego gospodarstwa domowego w kraju. Tyle oferują Labourzyści. My mamy rozsądniejszy cel na poziomie 26%. Będziemy trzymać się tego celu, dzięki czemu nie będzie to miało wpływu na ceny energii elektrycznej, a my będziemy kontynuować nasze osiągnięcia w zakresie redukcji emisji”.

Dodaj komentarz


Zapisz się do naszego newslettera

Wysyłamy maksymalnie jedną wiadomość w tygodniu, nie spamujemy!

Mogą Ci się także spodobać

Zakaz testowania kosmetyków na zwierzętach w Kalifornii. To pierwszy stan w USA, który wprowadził takie prawo

W stanie Kalifornia uchwalono nowe prawo zakazujące sprzedaży kosmetyków testowanych na zwierzętach. Ustawa ta jest pierwszą tego typu w całych Stanach Zjednoczonych. Gubernator stanu, Jerry Brown, podpisał dokument na początku października tego roku. Nowe prawo wejść ma w życie od 1 stycznia 2020 roku.