Instalacja fotowoltaiczna z magazynem energii

Poznaj orientacyjne koszty

Biogazownia w gminie Czarny Dunajec. Rozwój OZE czy konflikt z turystyką Podhala?

Biogazownia w gminie Czarny Dunajec. Rozwój OZE czy konflikt z turystyką Podhala?

Biogaz uznawany jest w Polsce za istotne narzędzie transformacji energetycznej, pozwalające jednocześnie zagospodarować odpady rolnicze i produkować energię elektryczną oraz ciepło. W gminie Czarny Dunajec na Podhalu planowana inwestycja o mocy 3,5 MW wywołała sprzeciw części mieszkańców, którzy obawiają się wpływu instalacji na krajobraz i turystyczny charakter regionu.

925x200 6
Reklama

Spór o biogazownię w Tatrach

W podhalańskiej gminie Czarny Dunajec narasta sprzeciw części mieszkańców wobec planowanej budowy biogazowni. Inwestycja ma powstać w sąsiedztwie popularnego szlaku rowerowego wchodzącego w skład trasy wokół Tatr, co – według protestujących – może wpłynąć na walory krajobrazowe i turystyczny charakter regionu. Krytycy podkreślają, że lokalizacja obiektu w bezpośrednim otoczeniu trasy rekreacyjnej budzi obawy o uciążliwości zapachowe oraz o wizerunek gminy jako miejsca wypoczynku.

Projekt zakłada budowę instalacji o mocy 3,5 MW z możliwością rozbudowy w perspektywie kilku lat do 10 MW. Inwestor deklaruje, że przedsięwzięcie ma być oparte na wykorzystaniu terenów rolniczych i biomasy, a do prawidłowego funkcjonowania instalacji planowane jest wydzierżawienie około tysiąca hektarów gruntów. Według zapowiedzi część energii elektrycznej ma trafiać do lokalnej sieci, a cena prądu dla mieszkańców mogłaby być niższa o około 40% w stosunku do standardowych stawek. Całkowity koszt inwestycji szacowany jest na około 120 mln zł i ma zostać sfinansowany przez inwestora prywatnego.

Protest mieszkańców i głos inwestora

Krytycy podkreślają, że budowa dużego zakładu przemysłowego w obszarze o wysokich walorach krajobrazowych może ograniczyć potencjał turystyczny gminy, która planuje rozwijać się w kierunku uzdrowiskowym. Wskazują też na sprzeczność między strategiami rozwoju opartymi na rekreacji i ochronie krajobrazu a projektem infrastruktury energetycznej o charakterze przemysłowym. Według osób protestujących, lokalna społeczność jest w tej sprawie podzielona, a twierdzenia o szerokim poparciu dla inwestycji nie odzwierciedlają nastrojów wszystkich właścicieli gruntów i mieszkańców.

Z kolei inwestor argumentuje, że prowadzi rozmowy z właścicielami działek i zabezpiecza umowy dzierżawy, a część mieszkańców – szczególnie w Cichym – ma być otwarta na projekt ze względu na możliwość uzyskania dochodu z nieużytkowanych terenów. Inwestor zapowiada zakończenie prac i uruchomienie zakładu w przyszłym roku.

Brak spójnej komunikacji

Sprawa budzi jednak wątpliwości dotyczące komunikacji między stronami. Burmistrz publicznie deklaruje, że nie posiada wiedzy o formalnych rozmowach prowadzonych przez inwestora z urzędem, poza prezentacją projektu na sesji rady gminy. Jednocześnie inwestor wskazuje, że dyskusje dotyczące ewentualnej współpracy – m.in. w zakresie spółdzielni energetycznej czy budowy infrastruktury ciepłowniczej – miały już miejsce i będą w przyszłości formalizowane. Rozbieżność stanowisk dodatkowo zaostrza spór wokół projektu i sprawia, że jego przyszłość zależeć będzie zarówno od procedur administracyjnych, jak i wyniku lokalnych konsultacji.

OZE w parze z turystyką

W Polsce funkcjonują już przykłady pokazujące, że turystyka i inwestycje OZE mogą współistnieć w obszarach górskich i nie prowadzić do spadku odwiedzających. Szklarska Poręba od lat wykorzystuje energię z instalacji fotowoltaicznych montowanych na budynkach użyteczności publicznej oraz hotelach, a rozwój OZE nie przełożył się tam na spadek ruchu turystycznego – przeciwnie, miasto konsekwentnie notuje wysoki poziom w sezonach letnich i zimowych. Podobnie w Zakopanem oraz na terenie Tatrzańskiego Parku Narodowego funkcjonują instalacje fotowoltaiczne na obiektach infrastruktury turystycznej i schroniskach górskich, które zmniejszają koszty energii, a jednocześnie nie wpływają negatywnie na frekwencję turystów. Innym przykładem są małe elektrownie wodne w regionach górskich – m.in. w Beskidach i Karkonoszach – które od lat działają przy zachowaniu wymogów środowiskowych i często są elementem lokalnej infrastruktury technicznej, nie stanowiąc bariery dla ruchu turystycznego. 

Dane z regionów uzależnionych od turystyki pokazują, że rozwój OZE w skali lokalnej nie musi oznaczać ograniczenia liczby odwiedzających, o ile inwestycje są dobrze zaplanowane i zintegrowane z krajobrazem. W praktyce coraz częściej przyjmuje się model, w którym samorządy łączą rozwój turystyki z niezależnością energetyczną.

Zobacz też: Biogazownie w Polsce: fakty, mity i realny wpływ na środowisko i mieszkańców

Źródła: Gazeta Krakowska, Portal Samorządowy, gov.pl, czarny-dunajec.pl, polskietatry.pl 

Fot: Canva

Artykuł stanowi utwór w rozumieniu Ustawy 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych. Wszelkie prawa autorskie przysługują swiatoze.pl. Dalsze rozpowszechnianie utworu możliwe tylko za zgodą redakcji.