Bird Cruiser: nowa propozycja pojazdu elektrycznego

Bird zaprezentowało swoją propozycję nowego pojazdu elektrycznego – Bird Cruiser. To rower elektryczny będący połączeniem motoroweru i skutera, który ma szansę zaistnieć jako alternatywny środek transportu po mieście.

Bird Cruiser wyróżniają spore koła oraz długie siedzisko, zaprojektowane tak, aby zmieściły się na nim dwie osoby – kierowca i pasażer. Dla podniesienia komfortu pasażera na tylnym kole zamontowane zostały specjalne kołki, na których może podeprzeć nogi.

Propozycja Birda wyposażona jest w tylne zawieszenie z podwójnymi amortyzatorami, ale ze sztywnym widelcem przednim. Ponadto pojazd uzupełniony będzie o wyświetlacz LCD, który pozwoli na monitorowanie trasy i osiągów. Zgodnie z informacjami firmy silnik będzie miał wystarczającą moc, aby Bird Cruiser mógł swobodnie wjechać na wzgórze lub rozwijać zadowalająca prędkość na prostym terenie. Zapewnić ma to 52 V akumulator.

Firma nie podała jednak szczegółowych informacji na temat mocy silnika oraz osiągów. Nie pojawiły się także zdjęcia pojazdu lub materiały z jego testowania w terenie – póki co dostępne są jedynie wizualizacje.

Według Bird CEO, Travisa VanderZandena: – Wprowadzenie na rynek carsharingu pojazdów elektrycznych wywołało globalny trend odejścia od samochodów. Aby jeszcze bardziej przyspieszyć postępy w naszej misji uczynienia miast bardziej znośnymi, zapewniamy dodatkowe przyjazne środowisku alternatywy dla mikromobilności – w tym Bird Cruiser. Od tego lata ludzie mogą poruszać się po swoim mieście i wspólnie odkrywać nowe dzielnice bez samochodu. Bird Cruiser, zaprojektowany i skonstruowany w Kalifornii, jest opcją z napędem elektrycznym, dostępną, łatwą w prowadzeniu i wygodną na nierównych drogach.

Należy wspomnieć, że inna propozycja firmy – Hulajnogi Bird – są dostępne w Polsce na ulicach Warszawy.

Dodaj komentarz

Zapisz się do naszego newslettera

Wysyłamy maksymalnie jedną wiadomość w tygodniu, nie spamujemy!

Czytaj więcej:

Bezemisyjny rejs Grety Thunberg

Jak poinformował kapitan, jacht został zaprojektowany z myślą o prędkości, a nie luksusie. – Nie ma pryszniców ani toalet, do wypróżniania posłuży niebieskie wiadro – dodał. Załoga zapewniła, że podróż powinna przebiegać tak szybko, jak będzie to możliwe, ale z uwagi na trwający sezon huraganów na Atlantyku niczego nie można być pewnym. 18-metrowy jacht wyposażony jest w panele słoneczne i podwodne turbiny, które wytwarzają energię elektryczną, pozwalając na bezemisyjną podróż. Silnik ma być używany tylko w sytuacji kryzysowej.