Boom na fotowoltaikę na Węgrzech

Węgry inwestują w fotowoltaikę, bo chcą się odciąć od zagranicznych dostawców energii. Na koniec 2018 roku zanotowano przyrost mocy instalacji PV o 400 MW. 

Pod koniec ubiegłego roku na Węgrzech pojawiło się 400 MW dodatkowych mocy, a łączna moc instalacji osiągnęła 726 MW. W porównaniu do Polski, która „urosła” o 50 MW, to imponujący wynik. Dlaczego Węgrzy masowo stawiają na fotowoltaikę? Przyczyn jest kilka. Pierwsza z nich to chęć odcięcia się od zagranicznych dostawców energii. Energię na Węgrzech w ponad połowie dostarcza elektrownia Paks. Według analiz do końca 2020 roku źródła odnawialne mają pokryć 14,65 proc. krajowego zapotrzebowania energetycznego. Poza tym Węgrzy poważnie podchodzą do porozumień paryskich. Prezydent János Áder zadeklarował odejście od węgla i osiągnięcie neutralności emisyjnej na poziomie 90 proc. do końca 2030 roku. Prędkość wzrostu rynku OZE na Węgrzech sprawia, że interesują się nim również czescy inwestorzy.

Na Węgrzech działa też program dofinansowania (METAR) – to  wsparcie dla mniejszych właścicieli, którzy chcą czerpać czystą energię ze słońca. Program zakłada dofinansowanie na montaż paneli o mocy od 50 KW do 0,5 MW. Elektrownie o większej mocy mogą wystąpić o wsparcie, ale w formie przetargu – wówczas przez 15 lat będą otrzymywać dotację. Są dwie kategorie – elektrownie o mocy 0,3 a 1 MW oraz elektrownie o mocy od 1 do 20 MW. Instalacje muszą być gotowe w ciągu trzech lat.

Ádám Szolnoki, prezes Węgierskiego Stowarzyszenia Przemysłu Fotowoltaicznego (MANAP), ocenia, że rozwój instalacji PV na Węgrzech ma postępować w tempie 400–600 MW rocznie. Inne analizy podają jeszcze lepsze wyniki. Raport MANAP pokazuje, że w 2018 r. wydano licencje na budowę instalacji o łącznej sumie 2 tys. MW.

Dodaj komentarz

Zapisz się do naszego newslettera

Wysyłamy maksymalnie jedną wiadomość w tygodniu, nie spamujemy!

Czytaj więcej:

Ukraina: uruchomiono dwie duże farmy wiatrową i słoneczną

Pierwsza z nich, elektrownia słoneczne nazwana “Pokrovskaya SES”, powstała w rejonie Nikopolskim obwodu Dniepropietrowskiego. Jej moc to 240 MW. Składa się na nią przeszło 840 tysięcy paneli fotowoltaicznych, wszystkie produkcji koreańskiej spółki Risen. W materiałach prasowych koncern chwali się, że jest to druga pod względem mocy elektrownia słoneczna w Europie. Przy jej budowie DTEK korzystało z pomocy m.in. Siemensa.