Instalacja fotowoltaiczna z magazynem energii

Poznaj orientacyjne koszty

Ceny ropy naftowej ostro w dół. Na rynku trwa masowa wyprzedaż surowca

Ceny ropy naftowej ostro w dół. Na rynku trwa masowa wyprzedaż surowca

Pierwszy tydzień maja 2023 roku upłynął pod znakiem spektakularnych spadków cen ropy naftowej. Notowania tzw. czarnego złota są najniższe od niemal dwóch lat. Surowiec traci na wartości w szybkim tempie, co poniekąd zaskoczyło wielu inwestorów i ekspertów. Ci ostatni już mówią o ogromnym zmieszaniu i chaotycznym handlu. Co doprowadziło do takich spadków? Przede wszystkim mało optymistyczne wieści ze Stanów Zjednoczonych, które wciąż usilnie starają się uniknąć recesji.

CFF OPP 450 250 1CFF baner poziom B3 CFA 8.02
Reklama

Ceny ropy zanotowały ogromne spadki 2 i 3 maja, kiedy to kolejno ich cena zmniejszyła się o 4,27 i 5,29 procent. Za West Texas Intermediate (WTI) trzeba było wówczas zapłacić niewiele ponad 68 dolarów za baryłkę. Pod koniec pierwszego tygodnia maja sytuacja nieznacznie się poprawiła, gdyż cena wzrosła do 71,38 dolarów. Z kolei ropa Brent potaniała do poziomu 72,55 USD za baryłkę. Surowiec konsekwentnie traci na wartości od co najmniej kilku tygodni. Wystarczy wspomnieć, że w lutym 2022 roku, kiedy to doszło do wybuchu wojny na terytorium Ukrainy, poszczególne rodzaje ropy były droższe o około 24-28 procent. Ostatnie spadki cenowe to wynik przede wszystkim masowych wyprzedaży, które zapoczątkowała decyzja amerykańskiej Rezerwy Federalnej o podwyższeniu stóp procentowych.

USA wciąż boją się recesji

Wspomniana podwyżka stóp wyniosła 25 punktów bazowych. Naturalnie decyzja ta doprowadziła do pogłębienia się obaw o spowolnienie wzrostu gospodarczego w USA, które z dużą dozą prawdopodobieństwa przełożyłoby się bezpośrednio na mniejsze zapotrzebowanie na paliwa oraz energię. Nie bez znaczenia jest także postawa FED odnośnie wstrzymania procesu kolejnych podwyżek stóp, które będą zależne od wszelkich czynników zewnętrznych. Te są zresztą bacznie monitorowane. Trudno jednak spodziewać się poluzowania polityki wzrostu stóp procentowych w obliczu fali bankructw banków (choć FED uznaje ten sektor za prawidłowy i odporny na poważne zagrożenia), napiętej sytuacji politycznej związanej z pułapem zadłużenia Stanów Zjednoczonych oraz wyraźnie uwydatniających się inflacyjnych trendów.

Trzeba także wspomnieć, że na podwyższenie stóp procentowych zdecydował się Europejski Bank Centralny. Ta decyzja również miała wpływ na pogłębienie się swojego rodzaju krachu na rynku ropy. Już same spekulacje na temat tego ruchu, jeszcze przed oficjalnym ogłoszeniem decyzji EBC, wywierało potężną presję na ceny surowca.

Na domiar wszystkiego obniżona została prognoza cen ropy na koniec roku. Morgan Stanley skorygował swoje przewidywania do poziomu 75 dolarów za baryłkę.

Malejące zapasy

Rynkowe rewelacje wynikały też z danych dotyczących zapasów ropy w Stanach Zjednoczonych. Te w pierwszym tygodniu maja zmalały o 1,3 miliona baryłek, czyli o 0,3 procent. Tak przynajmniej podaje w najnowszym raporcie amerykański Departament Energii. Jednocześnie wzrosły zapasy benzyny – o 0,8 procent. Z kolei rezerwy paliw destylowanych obniżyły się 0 1,1 procent.

Na wszelkie te rewelacje rynek zareagował w dość paniczny sposób. Inwestorzy zaczęli masowo pozbywać się swoich zasobów, co dodatkowo napędziło karuzelę spadków cenowych. Wprost mówi się wręcz o chaotycznym handlu. Trudno jednak dziwić się takiemu podejściu traderów, mając na uwadze, że wielu ekspertów nie zwiastuje w najbliższym czasie cenowych wzrostów. Oczekiwania są raczej „niedźwiedzie”.

Czy będziemy tankować taniej?

Jak to zwykle bywa przy doniesieniach o spadku cen ropy, kierowcy zastanawiają się, czy to przełoży się na tańsze tankowanie. Niestety, niewiele na to wskazuje. Jeśli spadki cen za baryłkę bezpośrednio przekładałyby się na to, ile trzeba zapłacić na stacjach benzynowych, to druga połowa majówki już upłynęłaby pod znakiem wyjątkowych promocji. W dużym zaokrągleniu cena paliw wynosiłaby około 6 zł. W rzeczywistości jest oczywiście drożej, gdyż to, ile ostatecznie kierowcy muszą płacić za tankowanie zależne jest od wielu innych czynników. Niewykluczone, że paliwo na stacjach potanieje, ale raczej nie należy spodziewać się pod tym względem ogromnych upustów.

Artykuł stanowi utwór w rozumieniu Ustawy 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych. Wszelkie prawa autorskie przysługują swiatoze.pl. Dalsze rozpowszechnianie utworu możliwe tylko za zgodą redakcji.