Co łączy klocki LEGO z panelami fotowoltaicznymi?

Duńska firma zabawkarska inwestuje w panele fotowoltaiczne. Właściciel LEGO – Kirkbi, wykupił większość udziałów w Enerparc, firmie zajmującej się instalacjami fotowoltaicznymi. Do tej pory to nie jedyne działanie proekologiczne, jakie zostało podjęte przez LEGO.

Właściciel LEGO przejął firmę zajmującą się panelami fotowoltaicznymi. Spółka dokonująca transakcji dla firmy LEGO i zarazem ich właściciel – Kirkbi, wykupiła większość udziałów w Enerparc USA. Poprzez uzyskanie dofinansowania w projekty równoważy ona zużycie energii w swoich fabrykach.

Enerparc ma siedzibę w Hamburgu i zajmuje się usługami związanymi z instalacjami fotowoltaicznymi. Firma zapewnia doradztwo na etapie projektu, koordynuje i monitoruje wykonawstwo w imieniu inwestora. Ma także oddział w Oakland w Kalifornii.

Od teraz najsłynniejsza firma klocków będzie zasilana odnawialnym źródłem energii, jakim są panele fotowoltaiczne. Wcześniej LEGO korzystało z innych źródeł energii odnawialnej, m.in. z energii farm wiatrowych umieszczonych na Morzu Irlandzkim. Udało się to dzięki sfinalizowaniu dużego morskiego projektu farm wiatrowych – Burbo Bank Extension. Projekt ten uwzględniał produkcję 258 MW mocy. Co ciekawe, aby uczcić sukces projektu duńskie przedsiębiorstwo zbudowało z klocków LEGO wiatrak o wysokości 7,5 metra.

Innym z kolei działaniem proekologicznym, jakie firma podjęła, była produkcja elementów z plastiku pochodzenia roślinnego, a dokładniej z trzciny cukrowej. Celem tego działania było wywarcie pozytywnego wpływu na środowisko.

– Zmiana klimatu stanowi ogromne wyzwanie, przed którymi stoi planeta, a grupa LEGO ma obowiązek zminimalizować nasz wpływ na planetę, którą odziedziczą nasze dzieci – powiedział szef finansowy LEGO – Marjorie Lao.

Dodaj komentarz

Zapisz się do naszego newslettera

Wysyłamy maksymalnie jedną wiadomość w tygodniu, nie spamujemy!

Czytaj więcej:

20 brytyjskich uniwersytetów podpisało kontrakt z konsorcjum TEC. Przez dekadę będą zasilane energią OZE

Dwadzieścia uniwersytetów z Wielkiej Brytanii podpisało kontrakt z konsorcjum TEC opiewający na 50 mln funtów. Przez dziesięć lat placówki edukacyjne będą korzystały z energii produkowanej przez lądowe farmy wiatrowe zlokalizowane w Szkocji oraz Walii. Celem uczelni jest nie tylko ochrona środowiska, ale także oszczędność finansowa.