Coraz więcej stacji ładowania w Niemczech. Polska wciąż pozostaje w tyle

O ponad 50% wzrosła w ciągu ostatnich dwunastu miesięcy liczba publicznych i częściowo publicznych punktów ładowania samochodów elektrycznych – wynika z rejestru BDEW (Bundesverband der Energie-und Wasserwirtschaft). Obecnie w rejestrze widnieje około 20,6 tys. takich punktów, podczas gdy pod koniec lipca ubiegłego roku było ich zaledwie 13,5 tys. Polska może się pochwalić zaledwie ułamkiem tej liczby.

Na czele w rankingu miast z najbardziej rozwiniętą infrastrukturą ładowania EV znajduje się Hamburg. Działa tam 948 publicznych punktów ładowania. Nie co mniejsza ich liczba pracuje w Monachium (945) i Berlinie (933). Te trzy miasta dzieli jednak od kolejnych w rankingu przepaść, ponieważ w Stuttgarcie znajduje się zaledwie 398 stacji, w Dusseldorfie 213, a w Lipsku 189. W pierwszej dziesiątce znalazło się jeszcze Essen ze 159 punktami, Kolonia (154), Ingolstadt (153) oraz Dortmund (131).

Układ czołówki rankingu nie zmienił się w porównaniu z rokiem poprzednim, ale wart odnotowania jest znaczący wzrost liczby punktów ładowania w Monachium – aż o 553.

Jeśli spojrzymy na landy, to okaże się, że w dziedzinie elektromobilności przoduje Bawaria z 4 904 punktami ładowania. Na drugim i trzecim miejscu znalazły się Badenia-Wirtembergia (3440) oraz Nadrenia Północna-Westfalia (3385), a dalej Dolna Saksonia (1720) i Hesja (1584).

Pod koniec ubiegłego roku w całych Niemczech zarejestrowanych było prawie 200 tys. samochodów elektrycznych, tymczasem według danych prezentowanych w „Liczniku elektromobilności”, prowadzonym przez Polskie Stowarzyszenie Paliw Alternatywnych oraz Polski Związek Przemysłu Motoryzacyjnego, pod koniec lipca w Polsce było zarejestrowanych około 6,3 tys. samochodów elektrycznych. Do dyspozycji kierowców oddanych było 1 457 punktów ładowania.