Czy duże zainteresowanie sektorem spowoduje ograniczenie taryf gwarantowanych dla systemów PV?

Jak uważają australijscy eksperci, rządy państw na całym świecie koniecznie muszą zmienić swoje podejście do taryf gwarantowanych, zwłaszcza dla prosumentów. Ogromne zainteresowanie tymi rozwiązaniami spowodować może konieczność ich drastycznej redukcji, szczególnie w momentach wysokiej produkcji i niskiego poboru prądu z sieci.

Australijski regulator rynku czystej energii podał, że w tym kraju tylko w 2017 roku podłączono około 3,5 miliona nowych instalacji dachowych. To rekordowa liczba, która przełożyła się na 1,057 MW nowych mocy PV. Rok ten pobił rekord ustanowiony w 2012. Dołączona nowa moc odpowiada w przybliżeniu trzem średniej wielkości elektrowniom węglowym.

Dalsze zwiększanie ilości instalacji systemów PV w połączeniu z systemem taryf gwarantowanych sprawić może, że rząd zmuszony będzie istotnie obciąć wysokość tych taryf, ponieważ z powodu nadprodukcji energii elektrycznej stanie się ona „w zasadzie bezwartościowa”.

Jak zauważa Tony Wood, dyrektor pionu energetycznego w Instytucie Grattana, duża podaż na systemy PV spowodować może negatywne konsekwencje w sieci w okresach niskiego poboru mocy. Oznaczać to będzie finalnie, że rząd i operatorzy sieci przesyłowej subsydiować będą musieli systemy, które w danym momencie są zbędne i nie produkują nic wartościowego.

„Jeśli system będzie tak skrajnie niewydajny, jak się przewiduje, to nie można wykluczyć, że rząd zada sobie pytanie ‘ale po co to w ogóle robimy?’ Oczywiście, nikt, kto korzysta z systemu taryf gwarantowanych, nie będzie chciał w pierwszej chwili redukcji czy likwidacji subsydiów”, mówi Wood. Nie zmienia to oczywiście faktu, że realna groźba takiej sytuacji musi nakłonić rząd do reformy systemu, by uczynić go ekonomiczniejszym. Jednym z proponowanych rozwiązań jest instalacja inteligentnych liczników dwukierunkowych, które ograniczać będą ilość energii transmitowanej do sieci.

Z drugiej strony eksperci twierdzą, że opisywany powyżej problem jest marginalny, więc nie należy się nim przejmować. Dodatkowo, jak zauważa Tristan Edis z Green Energy Markets, postęp w zakresie systemów magazynowania energii powinien skutecznie zadbać o to, aby nadprodukcja energii elektrycznej nigdy nie była problemem.

„Łatwo jest sobie wyobrazić, że w pewnym momencie dojdziemy do takiego poziomu rozwoju systemów PV, że w dni takie jak np. święta, stan taki jak Południowa Australia, który ma bardzo niski pobór energii elektrycznej przez przemysł, będzie generował więcej energii elektrycznej niż jej zużywał. Ale mówimy tutaj o jednym dniu z roku, czy wręcz o kilku godzinach w jednym tylko stanie całego kraju”, tłumaczy Edis.

Postęp w zakresie systemów magazynowanie energii, w akumulatorach i elektrowniach szczytowo-pompowych, takich jak Snowy Hydro 2.0, sprawi dodatkowo, że sytuacja nadprodukcji energii elektrycznej będzie niemalże nie do pomyślenia. „Obecnie penetracja sektora przez systemy PV jest niewielka, w dobry dzień w Południowej Australii systemy te pokrywać mogą do około 30% zapotrzebowania na prąd”, mówi Edis.

„Z czasem jednakże ten odsetek będzie rósł, jednakże myślimy tutaj o horyzoncie dziesięciu lat. To dostatecznie dużo czasu, by móc założyć, iż możliwości technologiczne i koszty baterii odpowiednio wzrosną i spadną, tak że ich wykorzystanie będzie w pełni ekonomiczne uzasadnione i umożliwi kompensowanie nadmiernej podaży energii elektrycznej, szczególnie ze źródeł odnawialnych”, podsumowuje analityk.

Źródło: The Guardian

    Dodaj komentarz

Poprzedni artykuł

Elektrownie jak nowe eldorado. Koncerny paliwowe wchodzą w energię

Następny artykuł

Leonardo DiCaprio inwestuje miliony dolarów w ochronę środowiska

Mogą też Ci się spodobać...



Tagi: , ,