Wiadomości OZE Czy grozi nam niedobór wody pitnej? 19 września 2019 Wiadomości OZE Czy grozi nam niedobór wody pitnej? 19 września 2019 Przeczytaj także OZE Koniec „projektów zombie” w OZE? Inwestorzy ostrzegają przed miliardowymi kosztami Projekt UC84, który ma uporządkować proces przyłączania inwestycji OZE i zlikwidować tzw. projekty zombie, trafił pod obrady Sejmu. Rząd zapowiada deregulację i odblokowanie mocy przyłączeniowych, ale branża odnawialnych źródeł energii zgłasza poważne zastrzeżenia. Inwestorzy ostrzegają przed gwałtownym wzrostem kosztów, ryzykiem eliminacji mniejszych podmiotów z rynku oraz możliwymi pozwami wobec Skarbu Państwa. Spór dotyczy m.in. wysokości zaliczek, opłat bezzwrotnych i objęcia nowych regulacji projektów już będących w toku. OZE Algorytmy zamiast taryf. Jak automatyczne systemy zmieniają zarządzanie energią w domach Pilnowanie godzin tańszego prądu przez lata było podstawowym sposobem na niższe rachunki. Dziś, przy zmiennych cenach energii i coraz większym udziale OZE, ten model przestaje nadążać za rynkiem. W jego miejsce pojawiają się automatyczne systemy, które same decydują, kiedy zużyć energię – reagując na dane, a nie taryfy. W czerwcu bieżącego roku mieszkańcy Skierniewic zmagali się z kryzysem wodnym. Temperatury dochodzące do 30° C oraz ponad dwukrotne zwiększenie zużycia wody spowodowało, że w skierniewickich kranach zapanowała posucha. Niedobór wody został w ciągu kilku dni zażegnany, jednak całe zdarzenie sprowokowało pytania: Czy będziemy zmagać się z niedoborem wody pitnej? I w jaki sposób możemy mu przeciwdziałać? Reklama – Jak się okazuje, woda w kranach nie jest nieskończona i w Polsce będziemy zmagać się z coraz częstszymi takimi kryzysami. Z czego to się bierze? Otóż miasta polskie zostały bardzo poważnie zabetonowane, a rzeki wyprostowane, i skutkiem tego jest fakt, że woda nawet jeżeli spada, bardzo szybko spływa do morza, nie wchodząc wewnątrz w naszą glebę – podkreśliła Joanna Maraszek, redaktorka portalu Świat OZE. Warto jednak podkreślić, że zwykli obywatele również mogą dołączyć się do ochrony zasobów wody pitnej. W jaki sposób? Wiele zależy od naszych codziennych wyborów i eliminacji szkodliwych nawyków. Podczas mycia zębów lub golenia się warto przykręcić kurek z wodą. Można też rozważyć zakup specjalnej nakładki na kran z perlatorem, która zmniejsza pobór wody, ale w sposób niedostrzegalny dla użytkownika. Oszczędzanie wody możliwe jest także w ogrodzie: wystarczy zmodyfikować sposób podlewania roślin (nawadniać je rano lub wieczorem zamiast w południe), zainstalować automatyczny, precyzyjny system podlewania lub dokupić specjalną końcówkę do węża ogrodowego, która zmniejszy ilość marnowanej wody. Do udziału w inicjatywach służących oszczędzaniu zasobów wody zachęcają również polskie miasta. W sierpniu bieżącego roku we Wrocławiu rozpoczęła się akcja „Złap deszcz” – jej celem jest zwiększenie świadomości mieszkańców w zakresie oszczędzania zasobów wody pitnej oraz zachęcenie do łapania wody deszczowej, m.in za pomocą pojemników na deszczówkę, budowy studni chłonnej lub poprzez założenie ogrodu deszczowego. Złapaną w ten sposób wodę można później wykorzystać np. do podlewania roślin. – Czy zabraknie nam wody pitnej? Eksperci uspokajają, że nie ma powodów do obaw, niemniej jednak większy kryzys wiąże się z tym, jak wytwarzana jest nasza energia elektryczna. Jak się okazuje, węgiel pochłania najwięcej wody, jeżeli chodzi o produkcję energii elektrycznej, i to może być niepokojące – powiedziała Joanna Maraszek. Warto bowiem przypomnieć, że prace nad projektem „Stop suszy” wciąż nie zostały ukończone. Państwowe Gospodarstwo Wodne Wody Polskie deklaruje, że strategia ta ma być gotowa dopiero w 2020 r.. Artykuł stanowi utwór w rozumieniu Ustawy 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych. Wszelkie prawa autorskie przysługują swiatoze.pl. Dalsze rozpowszechnianie utworu możliwe tylko za zgodą redakcji.