Jak dobrać odpowiedni falownik do instalacji fotowoltaicznej?

Każda instalacja fotowoltaiczna składa się z kilku niezbywalnych elementów, wśród których znajdują się panele fotowoltaiczne, inwerter, akcesoria łączeniowe oraz system mocowania. Z najważniejszymi kwestiami dotyczącymi falowników można zapoznać się w specjalnym filmie, w którym ekspert wypowiada się na temat parametrów technicznych urządzenia oraz rozwiewa narosłe wokół niego stereotypy.

Inwerter, nazywany też falownikiem, przez wielu bywa określany „sercem instalacji fotowoltaicznej”, ponieważ do jego zadań należy sterowanie pracą całego systemu PV. Falownik odpowiada za zamianę wytwarzanego przez system PV prądu stałego na prąd zmienny, który to dzięki spełnieniu odpowiednich parametrów jest w stanie zasilić urządzenia elektryczne lub zostać przesłany do sieci elektroenergetycznej.

Na tym jednak nie kończy się rola inwertera. Służy on także jako zabezpieczenie podczas awarii, kiedy ma miejsce zanik napięcia w sieci – wtedy automatycznie odłącza on system PV i przerywa dostarczanie energii do sieci elektroenergetycznej.

Cechą charakterystyczną dla falowników jest również fakt, że dobrze znoszą one lekkie przeciążenia, dlatego też zwyczajowo mają one mniejszą moc niż cała instalacja: – Falownik jest zawsze przewartościowany, w granicach 10-15%, dlatego że moc zamontowana na dachu nigdy nie jest mocą, która daje nam na falowniku ciepło. Czyli jeżeli to są 4,3 kWp, to ta instalacja może nam produkować gdzieś w granicach tych 3600-3700 W. Falownik może być przeciążony w granicach 10%, więc wszystko tu jest w porządku. Falowniki działają nam lepiej, jeżeli są maksymalnie dociążone, dlatego są w ten sposób konfigurowane – podkreśla ekspert.

Prostuje on także błędne postrzeganie funkcjonowania inwertorów podczas zaników prądu: są to urządzenia, które nie są w stanie pracować, gdy nie zostaną zasilone prądem. Kwestia ta wynika ze względów bezpieczeństwa: jeśli prowadzone są prace na sieci lub trwa jej remont, to włączony falownik stwarzałby ryzyko porażenia prądem serwisantów. Automatyczne wyłączanie tego urządzenia niweluje potencjalne zagrożenie.

– Jeżeli ktoś chce mieć instalację niezależną od sieci Tauron, też się da zrobić. Po prostu wtedy montujemy magazyn, czyli akumulatory. Troszeczkę jest inny falownik, są akumulatory ładowania, następnie inwertery, które przetwarzają ten prąd z baterii na prąd przemienny i przesyłają go do wybranych urządzeń na budynku – dodaje ekspert.

    Dodaj komentarz

Poprzedni artykuł

Statkraft kupi polską energię z wiatraków

Następny artykuł

Mercedes poszedł śladem Volkswagena? Może tego pożałować

Mogą też Ci się spodobać...



Tagi: , ,