Wiadomości OZE Dobry pomysł z Krakowa: znakować mięso 03 grudnia 2019 Wiadomości OZE Dobry pomysł z Krakowa: znakować mięso 03 grudnia 2019 Przeczytaj także Polska Bakterie w miejskich tężniach. Kraków chce wprowadzenia norm sanitarnych Miejskie tężnie zaczęły powstawać, by pełnić rolę „mini-uzdrowisk” dostępnych dla mieszkańców miast. W ostatnim czasie stały się bardzo popularne, dzięki wskazywanym prozdrowotnym właściwościom. Dzięki inicjatywom samorządów oraz często w wyniku głosowań na projekty Budżetu Obywatelskiego następne obiekty tego typu zaczęły pojawiać się w kolejnych miejscach w Polsce. Jednak te drewniane konstrukcje z gałązek tarniny mogą kryć niewidoczne zagrożenie. Badania mikrobiologiczne dowodzą, że często przy niewłaściwym utrzymaniu miejskie tężnie mogą stać się środowiskiem sprzyjającym rozwojowi bakterii i grzybów. Problemem ma być brak odpowiednich regulacji prawnych, co sprawia, że nie są zapewnione odpowiednie warunki sanitarne. Polska Giełda bije rekordy, a firmy zwalniają tysiące pracowników. Narasta cichy kryzys polskiej gospodarki Początek roku pokazał wyraźny kontrast w polskiej gospodarce – rekordy na warszawskiej giełdzie zbiegły się z falą zwolnień i pogarszającą się sytuacją na rynku pracy. Rosnące koszty działalności sprawiają, że część przedsiębiorców ogranicza inwestycje lub całkowicie wycofuje się z mniej rentownych segmentów rynku. Efektem są tysiące zwolnień i najsłabsza sytuacja na rynku pracy od ponad czterech lat. W tle tego kryzysu sektor energetyczny przechodzi gwałtowną transformację, od której zależą koszty prowadzenia biznesu w kraju nad Wisłą. Krakowski radny Łukasz Wantuch proponuje, by mięso znakować jak jajka. Wtedy klienci będą wiedzieć, z jakiej hodowli ono pochodzi – naturalnej czy przemysłowej. Reklama Krakowski radny Łukasz Wantuch o swoim pomyśle napisał na Facebooku: – “Schab po 9,99 zł za kilogram”, „Udka z kurczaka po 2,99 zł”. Skąd bierze się tak niska cena mięsa? Hodowla przemysłowa. Bierzesz kilka tysięcy zwierząt do jednego pomieszczenia, zamykasz w małych klatkach, tak aby nie mogły się ruszać (każdy ruch to utrata kalorii), podajesz cały czas hormony, antybiotyki, całą chemię, a następnie zabijasz w systemie taśmowym. Żywe istoty, które czują ból przez cały okres życia. Przedmioty”. Propozycja radnego? Znakowanie mięsa tak, jak znakuje się jajka. System znakowania miałby cztery kategorie: 0 – hodowla naturalna, 1 – hodowla ekologiczna, II – hodowla zagrodowa, III – hodowla przemysłowa. – Każde zwierzę w Unii Europejskiej ma przecież swój kolczyk i paszport. Konsument powinien mieć więc prawo wyboru, czy je mięso ze świnki, która za życia ryła w ziemi i jadła orzechy, czy ze zwierzęcia, które było torturowane podczas hodowli. Ja sam wolałbym dopłacić złotówkę do schabu, wiedząc, że świnka nie była faszerowana antybiotykami, które dostają profilaktycznie wszystkie zwierzęta na fermie, by mimo strasznego zagęszczenia nie zarażały się chorobami – mówi „Gazecie Wyborczej” Łukasz Wantuch. Pomysł chwali Anna Iżyńska ze Stowarzyszenia Otwarte Klatki. – Wprowadzenie analogicznego do jajek systemu certyfikacji mięsa z pewnością ułatwiłoby organizacjom takim jak nasza rozmowy z producentami i firmami, a konsumentom wybór produktu odpowiadającego ich oczekiwaniom. Według badań IBRiS z 2018 r. aż 87 proc. Polaków byłoby w stanie płacić więcej za mięso, w tym drobiowe, jeżeli mieliby gwarancję, że zwierzęta są hodowane na fermach zapewniających lepsze warunki. Artykuł stanowi utwór w rozumieniu Ustawy 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych. Wszelkie prawa autorskie przysługują swiatoze.pl. Dalsze rozpowszechnianie utworu możliwe tylko za zgodą redakcji.