Dopłata „Mój prąd”. Ilość wniosków wynosi już prawie 4 tysiące

Polacy złożyli już prawie 4 tys. wniosków o dopłatę w programie „Mój prąd”, a rząd wypłacił ponad 18 mln zł.  Czy boom na fotowoltaikę się utrzyma? 

Kto może skorzystać z dofinansowania? Każdy właściciel lub współwłaściciel nieruchomości, który wyrazi chęć założenia instalacji fotowoltaicznej o mocy 2-10 kW i zgłosi się do operatora sieci dystrybucyjnej o podpięcie do niej prądu. Wnioski o dopłatę „Mój prąd” można składać w siedzibie NFOŚ lub przez stronę gov.pl.

Boom na fotowoltaikę trwa, Polacy z chęcią składają wnioski. Z najnowszych danych wynika, że złożono ich już prawie 4 tys., a rząd wypłacił łącznie ponad 18 mln zł. Z kolei Polskie Sieci Energetyczne poinformowały, że w kraju zainstalowana moc PV przekroczyła już pierwszy gigawat. W większości są to moce, które pochodzą z mikroinstalacji fotowoltaicznych. Czy nadszedł wreszcie czas, w którym Polacy przekonali się do czerpania czystej energii ze słońca? Na to wygląda. Prosumenckie rozwiązania oznaczają dużo niższe koszty za energię, są też proekologiczne.

Niemcy liderem OZE

W porównaniu do naszych zachodnich sąsiadów wciąż zostajemy trochę w tyle. Niemcy przekroczyli pierwszy gigawat w 2004 roku. Jest to wynik, który dają głównie farmy fotowoltaiczne, ale indywidualni właściciele też dokładają swoje moce. Z najnowszych danych niemieckiego think tanku Agora Energiewende wynika, że prawie 1/3 całego prądu pochodzącego z OZE (w 2018 roku było to 226 TWh) produkują niemieccy prosumenci. Niemiecki rząd wprowadził dopłaty rządowe na fotowoltaikę już w roku 2000.

Niemiecki rząd wydaje krocie na dopłaty do odnawialnych źródeł, ale w dużej mierze finansują je odbiorcy pobierający prąd z sieci – mówi „Gazecie Wyborczej” Inga Rovbutas z Initiative Wohnungswirtschaft Osteuropa (IWO), organizacji pozarządowej promującej ekologiczne rozwiązania dla budownictwa. – Stawka w firmach energetycznych jest bardzo wysoka – ok. 46 eurocentów za kWh. Z kolei koszt prądu z mikroinstalacji PV to ok. 10 eurocentów za kWh i to tylko do czasu, aż inwestycja całkowicie się zwróci, więc dla Niemców to jest bardzo opłacalne – wskazuje.

Fotowoltaika na blokach

NFOŚ liczy na to, że także Polacy, którzy mieszkają w budynkach wielorodzinnych, przekonają się do paneli fotowoltaicznych.

– Z naszych wyliczeń wykonanych na os. Winogrady w Poznaniu wynika, że inwestycja w panele fotowoltaiczne na potrzeby części wspólnych w 15-piętrowych budynkach zwraca się już po sześciu latach – mówi Piotr Woźny, szef NFOŚiGW.