Era komercjalizacji perowskitów. Wywiad z Olgą Malinkiewicz, Saule Technologies

Era komercjalizacji perowskitów. Wywiad z Olgą Malinkiewicz, Saule Technologies

W niespełna trzy miesiące po otwarciu pierwszej na świecie fabryki ogniw perowskitowych Saule Technologies wypuściło na rynek swój pierwszy produkt. Lamele, czyli łamacze światła z elementami ogniw perowskitowych zainstalowano na fasadzie fabryki Aliplast w Lublinie. Co wyróżnia lamele? I czy to rozwiązanie, które pomoże w zielonej transformacji biznesu? Zapytaliśmy Olgę Malinkiewcz, dyrektor ds. technologii i współzałożycielka Saule Technologies.

Pierwsze komercyjne wdrożenie technologii perowskitowych ogniw słonecznych na świecie za nami. To efekt dokładnie przemyślanego planu, spotkania właściwych osób we właściwym miejscu i odpowiednim czasie?

To efekt połączenia tych wszystkich czynników. Plan, właściwi ludzie we właściwym miejscu i w odpowiednim momencie. Trzeba mieć plan, ale nie da się wszystkiego przewidzieć. A nawet mając plan trzeba rozglądać się za nowymi okazjami.

Era komercjalizacji perowskitów zaczęła się na dobre?

W maju otworzyliśmy fabrykę we Wrocławiu, ale jak w przypadku każdej fabryki – jej działalność nabiera sensu, gdy wychodzi z niej pierwszy produkt. I to się właśnie stało. Podczas premiery instalacji lameli – łamaczy światła z ogniwami perowskitowymi w Lublinie postawiliśmy pierwszy, zauważalny dla konsumenta krok.

Co dają lamele? Co je wyróżnia?

Przede wszystkim spełniają funkcje, które spełniały od lat – zacieniają budynek, kiedy jest za duże nasłonecznienie, a zimą, gdy się je zamknie dodatkowo go ocieplają. W ten sposób znacząco redukują koszt eksploatacji klimatyzacji i ogrzewania. Dodatkowo dołożyliśmy funkcję generowania energii z promieniowania słonecznego, co wpływa na zmniejszenie śladu węglowego. Dzięki temu ten produkt staje się atrakcyjniejszy i mamy nadzieję, że będzie szerzej stosowany na budynkach komercyjnych.

To też wkład firmy Saule Technologies w zieloną transformację biznesu?

Tak, cieszymy się, że możemy dostarczyć narzędzia, które pomagają przeprowadzić transformację energetyczną. Pomału się to odbywa!

Biznes zwraca uwagę na ten aspekt?

Tak, dużo firm myśli o redukcji emisji. Same z siebie, ale też dlatego, że te zmiany wymuszają regulacje Unii Europejskiej. Problem teraz jest bardzo palący i rządy krajów wprowadzają różnego rodzaju przepisy, by chronić nasz klimat. To nasza planeta, nasza atmosfera i jeżeli czegoś teraz nie zrobimy to brutalnie mówiąc nie mamy przyszłości. A jesteśmy gatunkiem, który chciałby przetrwać. Jesteśmy też obdarzeni inteligencją, a jedyną mądrą rzeczą, którą teraz możemy zrobić to przejść na zielone energie.

Łamacze światła z ogniwami perowskitowymi to rozwiązanie, które można stosować w istniejących, jak i nowopowstających budynkach?

Oczywiście. My zaczęliśmy od istniejących budynków, aby pokazać, że ta technologia doskonale nadaje się do obiektów, które są bez zmiany ich wyglądu. Jesteśmy w stanie nadać im nowe funkcje. Natomiast nowe budownictwo oferuje nowe możliwości. W tym przypadku możemy usiąść z architektami już na samym początku projektu i zrobić z tego coś pięknego. I to będziemy robić.

Zaprezentowane rozwiązanie może stanowić krok w kierunku budownictwa zrównoważonego?

Tak, jak najbardziej. Standard energetyczny wielu budynków w Polsce pozostawia wiele do życzenia. Możemy to zmienić.

Współpracujecie głównie z biznesem. Czy w przyszłości zakładacie współpracę z klientem indywidualnym?

To, że współpracujemy głównie z biznesem wynika z wielu różnych czynników, miedzy innymi dlatego, że my nie mamy własnej sieci dystrybucji. Ale posiadając fabrykę, produkując panele, mamy silnych partnerów biznesowych, którzy chcą, żeby nasze panele zasilały energię elektryczną. Te firmy mają całą sieć, gdzie te produkty mogą wdrażać i to jest nasz model biznesowy. Może kiedyś będziemy naszą technologię sprzedawać klientom indywidualnym, ale na pewno nie teraz. I jeszcze dużo czasu potrzeba, by to zmienić. Teraz mamy partnerów biznesowych i mamy zamówienia na duże partie paneli perowskitowych, które będą zespalane z różnymi typami aplikacji.

Kiedy i gdzie spotkamy się wobec tego następnym razem?

Już niedługo i być może poza granicami kraju. Reszta niech pozostanie na razie niespodzianką.

fot. Tomasz Jędrszczyk/CE

Artykuł stanowi utwór w rozumieniu Ustawy 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych. Wszelkie prawa autorskie przysługują swiatoze.pl. Dalsze rozpowszechnianie utworu możliwe tylko za zgodą redakcji.