Instalacja fotowoltaiczna z magazynem energii

Poznaj orientacyjne koszty

Excel czy profesjonalna platforma? Jak firmy powinny wybierać narzędzia do liczenia śladu węglowego

Excel czy profesjonalna platforma? Jak firmy powinny wybierać narzędzia do liczenia śladu węglowego

Coraz więcej firm w Polsce rozpoczyna liczenie śladu węglowego z potrzeby porządkowania danych, w odpowiedzi na oczekiwania klientów lub w ramach przygotowań do raportowania ESG. Mimo że część obowiązków regulacyjnych jest przesuwana w czasie, oczekiwania rynku i łańcuchów dostaw wobec firm pozostają wysokie. Na tym etapie niemal zawsze pojawia się to samo pytanie: czy wystarczy Excel, czy konieczne jest wdrożenie profesjonalnej platformy? Odpowiedź rzadko zależy wyłącznie od narzędzia.

925x200 6
Reklama

Excel na początek

Arkusz kalkulacyjny jest jednym z podstawowych narzędzi wykorzystywanych do liczenia śladu węglowego. GHG Protocol nie wskazuje konkretnego oprogramowania, lecz definiuje zasady dotyczące wyznaczania granic organizacyjnych, zakresów emisji oraz jakości danych. Zarówno Excel, jak i profesjonalne platformy realizują tę samą logikę obliczeń: opierają się na danych wejściowych oraz właściwie dobranych wskaźnikach emisyjnych. Excel często sprawdza się na początkowym etapie, szczególnie gdy firma:

  • posiada kilka lokalizacji,
  • raportuje głównie emisje Scope 1 i Scope 2,
  • ma stosunkowo łatwy dostęp do danych energetycznych,
  • dysponuje osobą rozumiejącą podstawy metodologii GHG Protocol.

Na tym etapie pojawiają się jednak realne trudności, nie techniczne, lecz metodologiczne. Jak rozliczyć energię, gdy jest zawarta w czynszu? Kiedy stosować dane rzeczywiste, a kiedy szacunki? Jak opisać te różnice w raporcie? GHG Protocol dopuszcza różne poziomy dokładności, pod warunkiem ich transparentnego opisania wraz ze źródłami danych.

Granice Excela w praktyce

Dobrym przykładem jest firma posiadająca trzy lokalizacje. W jednej dostępne są dokładne odczyty liczników energii, w drugiej koszt energii zawarty jest w czynszu, w trzeciej dane trzeba oszacować na podstawie powierzchni i profilu użytkowania.

Technicznie Excel bez problemu poradzi sobie z obliczeniami. Trudność pojawia się na innym poziomie – w decyzjach metodologicznych. Kiedy dane są wystarczająco wiarygodne? Jak zachować spójność między lokalizacjami? Jak udokumentować przyjęte założenia, by były obronne przy weryfikacji?

Z doświadczeń Carbon Footprint Foundation wynika, że w takich sytuacjach kluczowe jest wsparcie merytoryczne oraz świadomość, że jakość śladu węglowego zależy przede wszystkim od procesu i kompetencji, a nie od samego narzędzia.

Scope 3 jako punkt zwrotny

Wraz ze wzrostem skali działalności największym wyzwaniem stają się emisje Scope 3. Kategorie takie jak zakupione dobra i usługi, transport, logistyka czy podróże służbowe to tylko część z 15 kategorii Scope 3 wskazanych przez GHG Protocol. Ich oszacowanie wymaga zebrania danych z wielu rozproszonych procesów i systemów – finansowych, zakupowych czy kadrowych.

W tym obszarze wiele gotowych aplikacji ESG opiera się początkowo na danych finansowych (tzw. podejście spend-based). Jest to metoda dopuszczalna i powszechnie stosowana jako rozwiązanie startowe lub screeningowe, zwłaszcza gdy brakuje danych ilościowych. Jednocześnie zarówno GHG Protocol, jak i dobre praktyki rynkowe wskazują, że w miarę dojrzewania organizacji firmy powinny stopniowo dążyć do bardziej szczegółowych, ilościowych danych tam, gdzie jest to istotne z punktu widzenia wpływu.

Ten proces zachodzi niezależnie od tego, czy organizacja korzysta z Excela, czy z profesjonalnej platformy.

„Wśród naszych klientów zdarzają się firmy, które zakupiły platformę i licencję do analizy śladu węglowego, a mimo to wracają po wsparcie doradcze. To pokazuje, że samo narzędzie nie zastępuje kompetencji i potrzeby prowadzenia procesu krok po kroku.” – podkreśla ekspertka Carbon Footprint Foundation, Marta Seweryn

Narzędzie globalne czy lokalne?

Jednym z częstych dylematów firm jest wybór między narzędziem globalnym, projektowanym pod GHG Protocol i ESRS, a rozwiązaniem lokalnym, które ułatwia spełnienie krajowych obowiązków sprawozdawczych.

Kluczowe jest tu rozróżnienie dwóch zakresów: pełny ślad węglowy organizacji wg GHG Protocol (Scope 1-3) oraz krajowe obowiązki raportowe, takie jak raportowanie do KOBIZE.

Choć oba obszary dotyczą emisji, nie są tożsame ani pod względem zakresu, ani metodologii. Raport do KOBIZE nie zastępuje korporacyjnego śladu węglowego i odwrotnie. W praktyce wiele firm musi uwzględniać oba porządki jednocześnie, co dodatkowo zwiększa znaczenie przejrzystych procesów i dobrze opisanych założeń.

Precyzja a użyteczność

Firmy często obawiają się narzędzi zbyt skomplikowanych, które zamiast wspierać raportowanie, blokują użytkowników. Z drugiej strony nadmierne uproszczenia prowadzą do wyników trudnych do obrony przy audycie lub w relacjach z całym łańcuchem wartości przedsiębiorstwa.

Dlatego coraz częściej podkreśla się, że kluczowe jest dopasowanie narzędzia do dojrzałości organizacji. Excel może być wystarczający tam, gdzie skala działalności jest niewielka, dane Scope 1-2 są spójne, a organizacja dysponuje kompetencjami i kontrolą jakości danych. Platforma ma sens wtedy, gdy skala działalności, liczba źródeł danych lub brak wewnętrznych zasobów merytorycznych zaczynają ograniczać wiarygodność i powtarzalność obliczeń.

Kiedy platforma ma sens

Sens inwestycji w profesjonalne narzędzie pojawia się przede wszystkim wtedy, gdy: organizacja nie posiada kompetencji do samodzielnej aktualizacji wskaźników emisyjnych, dane pochodzą z wielu systemów i jednostek organizacyjnych, raportowanie staje się cykliczne i podlega weryfikacji, rośnie znaczenie Scope 3.

Nie oznacza to jednak, że Excel musi zostać porzucony. W praktyce wiele organizacji łączy oba podejścia – arkusz jako narzędzie robocze i platformę jako system porządkujący proces.

Jak podkreślają eksperci Carbon Footprint Foundation, o jakości śladu węglowego nie decyduje oprogramowanie, lecz kompetencje, proces i zdolność organizacji do systematycznego doskonalenia danych.

Narzędzie to nie cel

W praktyce zarówno Excel, jak i profesjonalne platformy do liczenia śladu węglowego często opierają się na tym samym podstawowym mechanizmie: arkuszu kalkulacyjnym, który realizuje obliczenia według określonej metodologii. W rzeczywistości wiele platform to w dużej mierze starannie zaprojektowany arkusz Excela, wypełniony danymi wskaźnikowymi i wsadowymi, opakowany w przyjazny layout i dodatkowe funkcjonalności ułatwiające obsługę.

Firmy, które wdrażają takie platformy, nie tylko obsługują i aktualizują dane oraz wskaźniki, ale często oferują również wsparcie doradcze, pomagając użytkownikom w sytuacjach problematycznych. Najczęstsze trudności nie są techniczne – same obliczenia Excel czy platforma wykonają bez problemu – lecz metodologiczne, związane ze zrozumieniem danych, ich źródeł, granic organizacyjnych i sposobu alokacji emisji.

W skrócie: platforma ułatwia proces i porządkuje dane, ale nie zastąpi kompetencji i świadomości w zakresie metodologii – to nadal ludzie i proces decydują o jakości śladu węglowego

Zobacz też: Zasada DNSH pod lupą. Co grozi inwestycjom, które nie spełniają wymogów zielonego finansowania?

Źródło: CFF, gphprotocol.org

Artykuł stanowi utwór w rozumieniu Ustawy 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych. Wszelkie prawa autorskie przysługują swiatoze.pl. Dalsze rozpowszechnianie utworu możliwe tylko za zgodą redakcji.