Fotowoltaika w USA ucierpi przez Trumpa?

Donald Trump

Kiedy Donald Trump objął urząd prezydenta Stanów Zjednoczonych, wiele mówiło się o zakończeniu dobrej passy zielonych źródeł energii w tym kraju. Po prawie 1,5 roku jego urzędowania, można stwierdzić, że obawy te były uzasadnione. Mimo to OZE obroniło się ze względu na swoją innowacyjność.

Donald Trump wystosował kolejne rozporządzenia, które mają na celu uskutecznić jego założenia. Tym razem administracja republikańskiego prezydenta zadecydowała o nałożeniu wysokich ceł na importowane ogniwa i moduły fotowoltaiczne co najmniej do 2022 roku.

Wysokość cła będzie zmienna. W każdym kolejnym roku będzie się obniżać o 5%, zaczynając z pułapu 30%. Analitycy przewidują, że w obliczu takiej decyzji koszt instalacji fotowoltaicznych wzrośnie, jednocześnie umacniając miejscowych producentów, takich jak Tesla. Według szacunków Amerykańskiego Stowarzyszenia Branży Solarnej w konsekwencji niewykluczone są spore zwolnienia w branży, która jak na ten moment zatrudnia nieco ponad 250 tysięcy osób.

Wygląda na to, że Donald Trump dąży do celu po trupach. Próbuje wzmocnić amerykańską gospodarkę, nie zważając na środki, które do tego prowadzą. Oczywistym jest, że dzięki nałożeniu ceł na importowane panele PV, amerykańskie firmy, które je wytwarzają na miejscu, zwiększą swoje zyski kosztem tańszej, rynkowej konkurencji i sporych zwolnień w branży.

    Dodaj komentarz

Poprzedni artykuł

Dzięki inteligentnej sieci przesyłowej udało rozwiązać się problemy trapiące energetykę od dziesięcioleci

Następny artykuł

Smog Free Tower powstanie w Krakowie

Mogą też Ci się spodobać...



Tagi: , ,