Greenpeace protestuje w Niemczech

Aktywiści Greenpeace wzywają zarząd elektrowni Neurath w Niemczech do zamknięcia swoich bloków. Neurath emituje rocznie 32 mln ton CO² i jest jednym z największych trucicieli w Europie.

W poniedziałek 18 listopada grupa aktywistów z Greenpeace protestowała przeciwko dalszemu funkcjonowaniu elektrowni Neurtah. Premier Peter Altmaier deklarował 10 miesięcy temu, że Niemcy odejdą od węgla. Od tamtej pory nie podjął ani jednej decyzji związanej z zamknięciem któregokolwiek z bloków elektrowni Neurath. Aktywiści na 100-metrowej chłodni kominowej narysowali znak „X” i zawiesili transparent z napisem „wyłączyć”. Opieszałość polityków wywołuje słuszny gniew ekologów – elektrownia Neurath jest jednym z największych trucicieli Europy. Emituje rocznie 32 mln ton CO².

– Spowalnianie odchodzenia od węgla przez Petera Altmaiera oznacza podważanie z trudem wypracowanego kompromisu. Jeżeli koalicja rządząca CDU/CSU zdaje sobie sprawę z powagi kryzysu klimatycznego i akceptuje wolę milionów obywatelek i obywateli w swoim kraju, to musi doprowadzić do wyłączenia pierwszych bloków jeszcze w tym roku mówi Karsten Smid, ekspert klimatyczny Greenpeace.

Niemcy muszą odejść od węgla

W Niemczech przewidywane są dwie fazy odejścia od węgla. Komisja rządowa zaproponowała kompromis. Do końca 2022 roku zredukuje udział energii pochodzącej z węgla brunatnego do 3,1 GW. W tym celu należałoby wyłączyć siedem bloków zasilanych węglem brunatnym – komisja podkreślała, że stanie się to jeszcze w tym roku. Niestety wszystkie bloki funkcjonują jak zwykle i nie ma widoków na ich wyłączenie. Czy termin ten przesunie się na 2022 rok?

– Minister Altmaier podważyłby tym samym kompromis, który został wypracowany przez bardzo zróżnicowane grupy interesariuszy i choćby z tego powodu ma w dzisiejszych czasach ogromną wartość. Dla demokratycznej spójności byłoby to działanie lekkomyślne, a dla ochrony klimatu – katastrofa – tłumaczy Smid.