I-Road od Toyoty

I-Road od Toyoty zmieni oblicze ruchu drogowego! To idealne połączenie Ubera i zero emisyjnych trójmiejskich skuterów. Prototyp tego pojazdu przedstawiono po raz pierwszy na targach motoryzacyjnych w Genewie w 2012 roku. Na szczęście na pomyśle się nie skończyło.

Toyota doszła do wniosku, że w mieście kierowcy spędzają średnio za kierownicą od piętnastu do trzydziestu minut. W związku z tym koncern wpadł na pomysł, aby zaprojektować I-Road, który nie ma problemu z parkowaniem. Pojazd ma niecałe 2,4 metra długości oraz 1,45 metra wysokości. Wydaje się marzeniem dla Kowalskiego w zatłoczonym mieście. Jedynym minusem jest to, że w aucie mogą siedzieć maksymalnie dwie osoby, i to jedna za drugą.

Fotowoltaika od Columbus Energy

Samochód posiada 2-kilowatowe silniki, zasilane baterią litowo- jonową. Ładowanie baterii z normalnego gniazdka zajmuje około trzech godzin. W specjalnych stacjach przeznaczonych do jego ładowania oczywiście ten czas ulega skróceniu. Na jednej baterii I-Road może pokonać około pięćdziesięciu kilometrów.

Auto jest bardzo bezpieczne. Posiada moduł sterujący kątem nachylenia kół, dzięki czemu ostry zakręt nie stanowi dla niego problemu. Japoński koncern stworzył także Ha:mo, czyli system, który konstrukcją przypomina aplikację do wypożyczania rowerów. Na razie testy pilotażowe prowadzono w Tokio i na północy Okinawy. We francuskim mieście Grenoble piętnastominutowy przejazd kosztuje jedynie 1 euro. Usługa Toyoty prawdopodobnie trafi również do Bangkoku.

Zapewne minie trochę czasu, zanim pierwsze I-Road zawita na polskich drogach. Miejmy nadzieję, że wszelkie testy pilotażowe zakończą się pomyślnie i niebawem będziemy mogli wsiąść za kierownicę tego pojazdu, aby tanim kosztem dojechać do pracy, nie martwiąc się o znalezienie wolnego miejsca parkingowego.