Jajka od robota, czyli zrobotyzowane rolnictwo XXI wieku

Nawet rolnictwo, które można postrzegać za daleką od technologii branżę, otwiera się dzisiaj na nowoczesne rozwiązania. Najnowsze dane wskazują, że rynek robotów i dronów rolnych w ciągu najbliższych 5 lat wzrośnie do 35 miliardów dolarów. Optymalizacja procesu produkcyjnego stała się tak istotna, że stara się o nią coraz więcej firm. Przedstawiamy zalety tego rozwiązania i rzeczywiste przykłady, gdzie roboty okazały się strzałem w dziesiątkę.

Wraz z rozwojem świata rosną oczekiwania ilościowe na produkty rolne. Brakuje rąk do pracy a konwencjonalne metody rolnictwa nie nadążają za popytem. Z tego powodu wiele gospodarstw rolnych decyduje się na wdrożenie różnego rodzaju robotów. Co można automatyzować?

Szkółkarstwo

Popularnym sposobem na zastosowanie robotów w rolnictwie jest ich implementacja w szkółkach owocowo-warzywnych. Automatyzuje się wysiew, automatyzuje się podlewanie, automatyzuje się magazynowanie sadzonek roślin. Robi się to za pomocą prostych robotów umocowanych na mobilnych transporterach.

Należy przyznać, że wszystkie z wymienionych czynności należą do powtarzalnych i  z powodzeniem mogą zostać wykonane przez roboty.

Siew

Na pewno wszyscy nie raz widzieliśmy ciągnik z rozpraszaczem nasion. Rozrzucanie ich na pole to najpopularniejsza obecnie droga siewu. Niestety, należy też do stratnych i niedoskonałych metod. Rozrzucając nasiona spora ich część ląduje w miejscach do tego nie przeznaczonych, nie dając tym samym perspektyw na wzrost. Można tego uniknąć.

Co gdyby połączyć taki automatyczny siew z geomappingiem? Wszystko zaczyna się od wygenerowania mapy pola. Zaznacza się na niej rozmiary i kształty pola oraz właściwości gleby w każdym miejscu. Ciągnik z siewnikiem „wie” wówczas, jak wiele i jak głęboko nasion zasadzić w danym miejscu. Daje to większe szanse na wzrost rośliny i oszczędza nasiona.

Nawożenie i nawadnianie

Chociaż nawadnianie tradycyjne stosuje się od niepamiętnych czasów, rozwiązanie to ma zbyt wiele wad. Zużywa przesadnie dużo wody, zajmuje mnóstwo czasu i nie wpisuje się w wizerunek nowoczesnego gospodarstwa rolnego.

Zamiast ciągnika ze zraszaczem podlewającego dosłownie każde miejsce, lub konewek, nad którymi nie można stuprocentowo zapanować można zastosować nawadnianie precyzyjne wspomagane robotem. Wykonują je roboty. Polega to na podlewaniu roślin bezpośrednio u ich podstaw lub w innym, zaprogramowanym miejscu. Do określenia konkretnych właściwości podlewania można użyć zarówno standardowych programów jak i czujników zbliżeniowych. Roboty przesuwają się wzdłuż rzędów roślin nie zajmując tym samym ogromnych powierzchni.

Analogicznie sytuacja wygląda z nawożeniem roślin.

Jeśli chodzi o dawkowanie roślinom środków zabezpieczających i chwastobójczych, w robotach można zastosować wizję kamerową, która ograniczy zbędne chemikalia do miejsc, gdzie ich użycie jest faktycznie niezbędne. Oczywiście czułość jest u do ustalenia – może to być spryskiwanie zarówno interwencyjne jak i profilaktyczne.

Zbiór danych

Żeby skonstruować wyżej opisaną geomapę, niezbędne są szczegółowe informacje. W uprawach na dużą skalę niemal niemożliwe byłoby badanie wszystkich gruntów rolnych. Tu również pomocne są roboty. Istnieją roboty i drony, które zbiorą takie informacje zwykłą przejażdżką po polu/nad polem. Firmy dostarczające takie usługi często świadczą nie tylko serwis dla zakupionych u nich urządzeń, ale i dostarczają oprogramowanie do analizy zebranych danych. Te mogą być później przeglądane na smartfonie lub tablecie. To wszystko kreuje dosyć nowoczesny typ rolnika, który smartfonem w dłoni może zarządzać całą plantacją. Niesamowite, prawda?

Obsługa zebranych plonów i produktów

Faktem jest, że najważniejsza część produkcji rolnej dzieje się na polu. Bez tego miejsca nie byłoby w końcu produktów, które można sprzedawać. Nie można jednak zaprzeczyć, że przy produkcji na większą niż lokalna skalę trzeba docenić też proces obsługi zebranych plonów czy innych produktów.

Wiele gospodarstw rolnych już poczyniło kroki, których celem jest optymalizacja procesu produkcji na zewnątrz, inwestując w ciągniki, kombajny i automatyczne zbieracze, jednak zapomniało o istotnym procesie mycia, pakowania i eksportu.

W tej roli roboty również doskonale się sprawdzają. Coraz popularniejsze są np. roboty współpracujące, które mogą zwiększyć wydajność gospodarstwa bez większych zmian w jego strukturze. Są niemal od razu gotowe do pracy, nie wymagają przebudowy zakładu, a co najważniejsze, mogą pracować blisko ludzi i z nimi współpracować. Za przykład może tu służyć firma Cascina Italia, która stosuje takiego robota do pakowania jajek. Pracownicy zajmują się podstawianiem kartonów i palet, a robot układa z wielką delikatnością wytłoczki pełne jaj.

Rolnictwo już dawno przestało być branżą, która ogranicza się do standardowych narzędzi. Wymagania rynku powinny być impulsem do optymalizacji procesu produkcji. Wszystko wskazuje na to, że najłatwiej tego dokonać inwestując w roboty…

Dodaj komentarz

Zapisz się do naszego newslettera

Wysyłamy maksymalnie jedną wiadomość w tygodniu, nie spamujemy!

Czytaj więcej:

Wiele polskich miast rezygnuje z grabienia liści

W ostatnich miesiącach Wrocław dał się kilkukrotnie pozytywnie poznać jako miasto wspierające dziką przyrodę. Latem zrezygnowali z koszenia części trawników (m.in. dla owadów), jesienią zrezygnowali z grabienia części liści, aby dać schronienie jeżom. Teraz do podobnej akcji dołączają kolejne miasta.

Przegląd wydarzeń tygodnia: OZE i ekologia – 4.11. – 10.11.

Za nami pierwszy tydzień listopada. Co się przez ten czasy wydarzyło? W fotowoltaice pojawił się nowy rekord oraz polska obniżka podatku VAT, a w Rosji coraz bliżej do zwolnienia z podatku dochodowego od sprzedaży energii z OZE. To informacje pozytywne. Z negatywnych toczy się dyskusja na temat miejsca organizacji tegorocznego Sylwestra w Zakopanem, a w pasiece w Głuchołazach otruto 30 pszczelich rodzin. Oto podsumowanie tygodnia!