Jak spółki energetyczne chcą zarabiać na stacjach ładowania

 

Tauron i Orlen chcą do końca przyszłego roku chce mieć po 150 stacji ładowania samochodów elektrycznych. Innogy chce mieć pół tysiąca punktów ładowania – tyle stacji paliw ma w Polsce Lotos. Czy to dla branży szansa na dodatkowy zarobek?

 

Punkty ładowania samochodów elektrycznych kuszą grupy energetyczne. Na pewno przez długi czas nie będą konkurencja dla tradycyjnych stacji paliw i spółki paliwowe nie muszą się obawiać ich konkurencji.  Tauron zapowiedział, że w trzecim kwartale tego roku rozpocznie świadczenie odpłatnych usług ładowania. Rodzi się też coraz więcej pomysłów jak zarobić na elektromobilności.

Jak sobie radzą spółki energetyczne?

Energetyczne spółki skupiają się na własnym terenie. Innogy, Energa i Tauron deklarują rozwijanie sieci ładowania elektryków tam, gdzie działają – Innogy w centrum Warszawy i przy osiedlach mieszkaniowych, Energa i Tauron także w ciągach komunikacyjnych. Grupa Energa do końca 2019 roku planuje mieć łącznie 54 punkty ładowania (część szybkiego ładowania), teraz ma ich 11. Od początku roku uruchomiła cztery stacje ładowania o mocy 2×22 kW: w Sopocie, Starogardzie Gdańskim,  Tczewie i Grudziądzu. W kolejnych latach spółka planuje kontynuować projekt, do roku 2022 roku planuje mieć przynajmniej 100 stacji.

Tauron ma nowy projekt, którego realizacja zaplanowana jest do końca 2020 roku. To budowa 97 stacji ładowania prądem zmiennym (AC) oraz 21 stacji ładowania prądem stałym (DC). Oznacza to, że po zakończeniu projektu  Tauron, który ma teraz 34 stacje, będzie dysponował siecią ponad 150 własnych stacji. Pozwoli to na swobodne przemieszczanie się pojazdami elektrycznymi po całym terenie działalności spółki.

Czy się uda? Spółka intensywnie poszukuje lokalizacji. – Chcemy rozwijać sieć wzdłuż głównych ciągów komunikacyjnych, w atrakcyjnych lokalizacjach. tam, gdzie jest łatwy dojazd i łatwość montażu  – wyjaśnia Łukasz Zimnoch, rzecznik grupy.

Carsharing w dużych i małych miastach

Flota samochodów elektrycznych w Polsce jest niewielka. Mamy ok. 5,6 tys. pojazdów wykorzystujących prąd, z czego samochody elektryczne stanowią ok. 3,6 tys. sztuk, a ok. 2 tys. to hybrydy typu plug-in.  Stanowią ułamek procenta całej floty samochodowej. Stacje posłużyć mogą też skuterom elektrycznym,  których w kraju jest ok. 3,8 tys.

O indywidualnym zakupie elektrycznego auta może i marzy wielu Polaków, ale w praktyce to carsharing – usługa krótkoterminowego wynajmu aut na minuty –  stanowi ważny element w napędowe elektromobilności. Grupy energetyczne inwestują więc i w carsharing, który też przenieść może dochody.

Gdzie można wypożyczyć auta elektryczne? Jak zarobić na elektromobilności? Ile jest stacji ładowania aut elektrycznych jest w Polsce? O tym w dalszej części artykułu na portalu WysokieNapiecie.pl

Dodaj komentarz

Zapisz się do naszego newslettera

Wysyłamy maksymalnie jedną wiadomość w tygodniu, nie spamujemy!

Czytaj więcej:

Bałtyk powoli umiera

Morze Bałtyckie jest modelowym przykładem destrukcyjnego wpływu człowieka na środowisko. Płytki, otoczony lądami Bałtyk zmaga się nie tylko ze zmianami klimatycznymi, ale i z zanieczyszczeniami rolniczymi, z kanalizacji deszczowej, z drenowanych torowisk, czy oczyszczonych ścieków, a następnie przekształca się w morze martwe.