Jak walczyć z tonami śmieci przy drogach? Brytyjczycy mają pomysł

Tony śmieci przy drogach to problem zachodnich społeczeństw. W Polsce również są częścią krajobrazu. Brytyjscy rolnicy znaleźli sposób na to, by kierowcy nie wyrzucali śmieci. Czy ten sposób będzie skuteczny?

 

Śmieci przy drogach nie tylko wyglądają fatalnie i źle świadczą o mieszkańcach, ale stanowią także zagrożenie dla zwierząt hodowlanych i dzikiej przyrody. Brytyjscy rolnicy mają znakomity pomysł, jak rozwiązać ten palący problem. Wystarczy, by przydrożne restauracje, takie jak McDonlad’s, KFC czy Burger King, a także sieci stacji benzynowych, w których podawane jest jedzenie, wpisywały na opakowaniach numery rejestracyjne pojazdu. W ten sposób łatwiej będzie znaleźć osobę, która zostawiła po sobie paskudne śmieci. 

 

Ostatnio w Polsce głośno było o panu Waldemarze Woźniaku, który sam sprząta swoją gminę (Świdnica). Drogi wokół miasta są czyste, ponieważ pan Waldemar od rana do wieczora zbiera śmieci – przez dwa miesiące, przy niewielkim wsparciu urzędu miasta, zebrał ponad 40 ton odpadów. To prawdziwie obywatelska postawa. Pan Waldemar wychował się w domu dziecka, przez 40 lat był pracownikiem Poczty Polskiej. 

 

Niektórzy mówią, że czyny społeczne skończyły się wraz z komuną. Nie zgadzam się z tym. Jak widzę brudny przystanek autobusowy, to biorę miotłę i zamiatam. Społecznikiem trzeba być całe życie. Sprzątałem świat za komuny, sprzątam teraz. Mnie wychowało państwo. Chcę za to podziękować – mówił Woźniak „Gazecie Wyborczej”. 

 

W tej chwili sprzątanie polskich dróg publicznych i chodników to obowiązek zarządcy dróg. 

 

Źródło: wyborcza.pl, smoglab.pl