Kasze z glifosatem. Badanie wykazało, że normy przekroczone są 46-krotnie

Badanie, które przeprowadził FoodRentgen w ubiegłym roku wykazało, że cztery na dziesięć polskich kasz jest skażonych glifosatem. Badanie powtórzono w tym roku. Normy są przekroczone aż 46-krotnie, a w niechlubnym rankingu znalazły się nowe marki. 

Badanie, które przeprowadzono w styczniu 2020 roku wykazało, że kasze Sawex, które są sprzedawane w Biedronce, mają przekroczone dopuszczalne normy na obecność glifosatu aż 46-krotnie. 

6-krotnie przekroczone normy ma też kasza jaglana Sante. Swój wynik poprawiły za to kasze jaglane sygnowane marką Lidl – we wrześniu ubiegłego roku glifosat był w nich obecny, w tej chwili nie stwierdzono jego obecności. 

W jakich kaszach ani razu nie znaleziono glifosatu? W Ekowital – Kasza jaglana 500 g w i NaturAvena Ekologiczna kasza jaglana 1 kg. 

Po badaniu z ekspertami skontaktowała się sieć Biedronka, Sonko i Cenos. 

Glifosat to chorobotwórczy herbicyd, który jest stosowany do suszenia zbóż. Cztery na dziesięć kasz gryczanych znanych marek, które są w sprzedaży, zawierają niebezpieczne ilości tej substancji, jak pokazuje raport programu FoodRentgen i Fundacji Konsumentów. 

Czy kasze powinny zostać wycofane ze sklepów?

Ubiegłoroczny raport programu FoodRentgen i Fundacji Konsumentów wykazał, że kasza gryczana czterech polskich marek powinna być wycofana ze sprzedaży z powodu wykrycia zbyt dużej ilości szkodliwego dla zdrowia pestycydu w produkcie. Sześć z dziesięciu badanych kasz przeszło testy pozytywnie. W czterech nie znaleziono herbicydu w ogóle, w dwóch stwierdzono ilości, które są dopuszczalne do spożycia.

Sprawą skażonych kasz zajął się Główny Inspektorat Sanitarny. O czym świadczą wyniki badań? W Polsce wciąż stosuje się nielegalne sposoby suszenia zbóż.

– Ten potencjalnie niebezpieczny dla zdrowia herbicyd nie jest wykrywalny w standardowych testach. Wymaga zamówienia osobnej analizy, dlatego producent zamawiający kaszę u rolnika może nie wiedzieć, że występują w niej przekroczenia. O to, żeby towar spełniał wszystkie krytyczne wymagania dbać powinien kierownik do spraw jakości. Jeśli firma ma jednego dostawcę, to jest to dość łatwe do skontrolowania. Sprawa staje się trudniejsza, kiedy dostawców jest wielu albo kiedy są oni bardziej „przypadkowi” mówi Portalowi Spożywczemu dr Artur Miszczak, kierownik Zakładu Badania Bezpieczeństwa Żywności.

Źródło: portalspozywczy.pl